Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 0 komentarzy

Czy w 1989 roku była alternatywa ?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy w 1989 roku była alternatywa ?

 Takie pytanie otrzymałem od Pana podpisującego się „Fritz” w komentarzu do mojej wypowiedzi na temat roli Mazowieckiego.
Z ubolewaniem muszę stwierdzić że jej nie było, co wprawdzie wówczas nie wydawało mi się takie oczywiste i nie chodzi tu o taką czy inną osobę, ale o pewność posłuszeństwa wobec twórców nowego układu. Nie sięgając zbyt głęboko można stwierdzić że w Polsce podobnie jak w Rosji, a nie wykluczone że i w Niemczech były to siły bezpieczeństwa, a szczególnie tajnych służb.
Rozporządzały one dość dużą ilością kandydatów trzymanych w cuglach za pomocą „teczek”. Spośród wielu Mazowiecki nie przedstawiał się zbyt atrakcyjnie, nie był powszechnie znany jak Wałęsa, Kuroń czy Michnik, nie miał daru nawiązywania kontaktów, był kiepskim mówcą i nie miał atrakcyjnej powierzchowności.
Ponadto łatwo mu było wypomnieć jego przeszłość.
Mimo to wybór padł na niego może z racji braku formalnej przynależności do PZPR, lub uchylenia się innych kandydatów podobnego pokroju. Jedno wydaje się było pewne na podstawie wieloletniego doświadczenia, że ten kandydat nie wytnie jakiegoś kawału i będzie realizował podstawową linię, do czego zresztą zobowiązał się na wstępie ogłaszając „grubą kreskę”.
Natomiast sprawa prezydentury wyglądała inaczej, był to urząd zastrzeżony dla Jaruzelskiego i dla niego przyfastrygowano stalinowską konstytucję nadając mu uprawnienia których obecny prezydent nie posiada.
Sprawa wyboru nowego prezydenta była wynikiem wewnętrznej rozgrywki w układzie gdyż najprawdopodobniej uznano że osoba Jaruzelskiego jest zbyt skompromitowana ażeby moc nadal firmować „demokratyczne przemiany”. Wałęsa bardziej się do tego nadawał mając wyrobione nazwisko na świecie.
W istocie chodziło o stworzenie skuteczniejszego parasola dla jawnych i głównie niejawnych działań rzeczywistych beneficjentów układu, a raczej spisku „różowych z czerwonymi”.
Możliwe że była to okazja do dokonania wyłomu w tym mafijnym układzie, ale to wymagało wyboru na prezydenta niezależnego kandydata, jak chociażby Siła – Nowickiego do czego polski elektorat nie był absolutnie przygotowany, nie mówiąc już o tym że szanse na sprawowanie urzędu, a nawet przeżycie taki prezydent miałby niewielkie.


Realne szanse na zmianę sytuacji w Polsce zaistnieją w chwili kiedy już dłużej nie da się mamić ludzi obiecankami, a sytuacja stanie się nieznośna dla przeważającej masy społeczeństwa. Do takiej sytuacji dojrzewamy w chwili obecnej i jeżeli kolejny raz nie damy się nabrać następnej ekipie oszustów to nie wykluczony jest wariant węgierski, a może nawet więcej. Siły rewolucyjne w Polsce rosną, brakuje ciągle dostatecznie nagłośnionego programu działań niezbędnego dla osiągnięcia celu podstawowego jakim jest odzyskanie niepodległego państwa.
Piszę o tym od lat, ale ciągle jeszcze odbiór jest na poziomie „dokopania” personalnego temu czy owemu, co jest rezultatem zręcznego sterowania emocjami.
Potrzebna nam jest dojrzałość polityczna oparta na doświadczeniach naszej najlepszej tradycji narodowej. Takim dojrzałym społeczeństwem okazało się pokolenie które odzyskało niepodległość i potrafiło ją obronić po roku 1918.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31