Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 0 komentarzy

Konferencja teherańska, otwarcie puszki Pandory

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Konferencja teherańska, otwarcie puszki Pandory

 70 lat temu 28 listopada 1943 roku rozpoczęły się obrady konferencji teherańskiej, w której osobiście Roosevelt, Stalin i Churchill dokonali nowego podziału świata.

 

Ważne są okoliczności, w których konferencja się odbyła. Sytuacja na frontach była wyraźnie korzystna dla sojuszników: - klęska stalingradzka i niepowodzenie zaczepnej akcji niemieckiej na froncie wschodnim pod Kurskiem spowodowały nieprzerwany marsz sowieckiej armii na zachód, mimo to front znajdował się jeszcze głęboko na terytorium sowieckim jednak z pewnością, że Niemcy nie będą w stanie tego pochodu zatrzymać.

Dobicie niemiecko włoskiej armii w Afryce otworzyło szerokie możliwości inwazji południowej Europy przez aliantów zachodnich, skorzystano z tego dokonując inwazji Sycylii, a następnie kontynentalnych Włoch. Uzyskano też przewagę w wojnie morskiej zarówno z Niemcami jak i z Japonią, a szczególnie ze względu na to, że uzupełnienia coraz bardziej przeważały straty, zarysowała się możliwość zadania ostatecznej klęski siłom osi na morzu.

Zaznaczyła się też dominacja amerykańska w potencjale wojennym. Produkcja Stanów Zjednoczonych uzyskała przewagę w stosunku do pozostałej produkcji światowej walczących stron.

 

Roosevelt jadąc na konferencję mógł śmiało dyktować warunki dalszego prowadzenia wojny i pokoju, tym bardziej, że zarówno Sowiety jak i Anglia były zależne od amerykańskiego zaopatrzenia.

Sam wybór miejsca konferencji świadczył, że decydował o tym Stalin, a nie Roosevelt, Teheran był miejscem szczególnej penetracji sowieckiej i demonstracyjnie ilustrował dyktat stalinowski ze względu na bliskość do Sowietów. Roosevelt mimo nienajlepszego zdrowia musiał przebyć długą drogę żeby dotrzeć na miejsce konferencji, chyba tylko po to żeby dostatecznie skruszał przed spotkaniem ze Stalinem.

Ponadto na miejscu okazało się, że nie może rezydować w amerykańskiej ambasadzie i był zmuszony do kwaterowania w ambasadzie sowieckiej, co było po prostu skandalem.

Wyglądało na to, że cała impreza była amatorską improwizacją nie przygotowaną pod każdym względem.

Obawiam się, że są to tylko pozory, zarówno miejsce, czas przebieg konferencji był starannie wyreżyserowany. Problem leży w tym przez kogo?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przez bolszewików, ale realnie nie mieli oni szans na to żeby podyktować Rooseveltowi cokolwiek, byli ciągle zależni od pomocy amerykańskiej, a nade wszystko mogli obawiać się, że alianci zachodni mogą w jakikolwiek sposób dogadać się z Hitlerem, a wtedy sytuacja na froncie wschodnim mogła ulec zasadniczej zmianie.

Był jednak ktoś, kto był zainteresowany w zdobyciu przewagi taktycznej przez Stalina, oczywiście sam Stalin, ale to nie on spowodował zachowanie Roosevelta, źródeł należy szukać w samej Ameryce. Dość powszechne jest zdanie, że to lobby żydowskie w zamian za poparcie idei stworzenia państwa żydowskiego w Palestynie zmusiło Roosevelta do przyjęcia uległej postawy wobec Sowietów. W tej ocenie jest jednak pewna luka, lub niekonsekwencja, gdyż najwyraźniej to lobby wyrzekło się żydowskiej diaspory w Europie poddanej najpierw prześladowaniom, a następnie wymordowaniu przez Niemcy hitlerowskie. A przecież bez tej diaspory sama idea państwa żydowskiego była wątpliwa, gdyż to z niej mieli się rekrutować obywatele tego państwa.

Można tę sprawę potraktować inaczej: - sprawa państwa żydowskiego i holocaustu zostały potraktowane, jako pretekst do załatwiania swoich interesów, którymi były między innymi umocnienie lub raczej odbudowanie wpływów w Sowietach. Jeżeli zatem miało to być lobby żydowskie to bardzo specyficzne rzucające na pastwę losy nie tylko wielu narodów z amerykańskim na czele, ale również losy narodu żydowskiego.

Argumentacja oficjalna poparcia dla Sowietów opierała się na głoszeniu w Ameryce tezy, że to popieranie zaoszczędza amerykańską krew przelewaną na wojnie i powoduje skrócenie trwania wojny.

Tymczasem decyzje podjęte w Teheranie zmierzały najwyraźniej do zwiększenia przelewu krwi amerykańskich żołnierzy i przedłużenia wojny. Zrezygnowano, bowiem z włoskiej oferty zmiany aliansów i podjęto akcję krwawego zdobywania Włoch w warunkach najtrudniejszych do ataku ze względu na wąskość frontu i górskie tereny. Nie podjęto lądowania na Bałkanach, terenie najdogodniejszym do natarcia z możliwością wykorzystania włoskich baz, tureckiej posiadłości w Europie, a nawet usadowienia partyzantki jugosłowiańskiej. Bezdroża bałkańskie, rzadka sieć kolejowa i rozległe przestrzenie dawały kolosalną przewagę manewrową wojskom alianckim wyposażonym w najlepszy sprzęt samochodowy. Ponadto można było na tym kierunku liczyć na realną pomoc ze strony poszczególnych krajów włączając w to również Polskę, jako kraju docelowego ofensywy oferując przy tym możliwość zaatakowania Niemiec od nie bronionej strony.

Ten plan dawał możliwości najszybszego zakończenia wojny już w 1944 roku, oszczędności w rozlewie krwi, a nade wszystko ocalenia Europy przed sowieckim zniewoleniem.

Stalinowi oczywiście taki plan odcinający go od marszu w głąb Europy nie odpowiadał, chociaż gwarantował ten plan szybsze zakończenie wojny i zmniejszenie sowieckich ofiar, ale przecież to go najmniej interesowało. Chciał realizacji swego planu podboju Europy i liczył na to, że ufortyfikowane wybrzeże Francji spowoduje tak wielkie straty po obu walczących stronach, że będzie w stanie powtórzyć wizytę Aleksandra I w Paryżu, o czym z wyraźnym zawodem wspominał po wojnie.

Społeczeństwo amerykańskie było też straszone możliwością zawarcia przez Sowiety pokoju z Niemcami i przerzucenia w ten sposób całego ciężaru wojny na zachodnich aliantów.

Oczywiście nie zastanawiano się nad tym, na jakich warunkach ten pokój miałby być zawarty?

Jeszcze w 1943 roku dla Niemców, jako minimum można było przewidywać warunki z I wojny, czyli pokoju brzeskiego. Dla Sowietów było to nie do przyjęcia, jako minimum mogli przyjąć stan z 22 czerwca 1941 roku, a to z kolei dla Niemców było nie do przyjęcia.

Ale przecież nawet zawarcie pokoju podobnie jak w 1941 roku niczego nie gwarantowało, byłby to tylko świstek papieru złamany przy każdej okazji przez obie bandyckie strony. Na ewentualne utyskiwanie Stalina alianci mieli gotową odpowiedź, że to nie on a ani mieli na swoim biurku niemieckie propozycje pokojowe, które oznaczały wyrok śmierci dla Sowietów i samego Stalina osobiście.

Ten argument został najwyraźniej sprokurowany w Ameryce.

Uprawiana hałaśliwie propaganda szerzona w Ameryce była wyraźnie oparta na kłamstwie, bowiem wszystkie fakty jej przeczą.

 

Ale przecież ten zatruty plon teherański to tylko fragment tych wszystkich nieszczęść, które ta konferencja spowodowała.

Pomoc udzielana Sowietom po 1943 roku obróciła się przeciwko nieszczęsnym narodom europejskim, które cynicznie zostały oddane na łup Stalinowi, pozbawiła naród rosyjski i inne narody uwięzione w bolszewickim łagrze nadziei na poprawę losu, a przede wszystkim postanowienia teherańskie przyniosły stan zagrożenia dla całego świata i niekończące się pasmo wojen i terroryzmu.

Świadomość Churchilla i Roosevelta, czym byli bolszewicy, a szczególnie osoba Stalina nie budzi najmniejszych wątpliwości, obydwaj mieli w tym względzie dostateczną wiedzę, a zatem wprowadzenie w błąd i naiwność są wykluczone.

Pozostaje świadoma gra na interes, który miało się ubić na Sowietach z tym zastrzeżeniem, że Churchill był z tego interesu wyłączony, a nawet sam miał paść jego ofiarą. Stąd zdumiewające jego zachowanie, zamiast ultymatywnego postawienia sprawy w Casablance i w ostateczności odmowy udziału w samobójczej imprezie w Teheranie z przedziwną łatwością poddał się decyzji Roosevelta oddania Europy i świata na łup Stalinowi, zaprzepaścił tym cały swój wielki dorobek w dziedzinie stawiania oporu Hitlerowi. Również nie do usprawiedliwienia była jego zgoda na amerykańską taktykę prowadzenia wojny powodującą jej przedłużenie, jak choćby bezmyślne bombardowania niemieckich miast zamiast centrów przemysłowych, komunikacji, a nawet obiektów wojskowych. 

 

Interesu na Sowietach nie zrobiono, natomiast umożliwiono Stalinowi natychmiastowe, jeszcze przed zakończeniem wojny, rozpoczęcie ofensywy przeciwko całemu światu. Począwszy od grabieży Mandżurii, zagarnięcia Chin, okupacji niemal połowy Europy, wojny koreańskiej, blokady Berlina przez rozsiewanie dywersyjnych i terrorystycznych ognisk na całym świecie z wojną wietnamską, terrorem islamskim i dywersją kubańską na czele.

Skutki tego stanu przeżywamy po dziś dzień, mimo że od śmierci Stalina minęła kopa lat a od upadku Sowietów przeszło dwadzieścia. Bowiem zastępy terrorystów wyszkolone w stalinowskich obozach i uzbrojone w „Kałasze” i wymyślniejszą broń operują w coraz to nowych pokoleniach atakując wszystkich i samą Rosję putinowską będącą spadkobiercą Sowietów.

 

Realnym, chociaż wtórnym rezultatem konferencji teherańskiej jest państwo Izrael, ale czy w tym wydaniu jest rzeczywistą realizacją prawdziwych patriotów judejskich, którym się marzył kraj pokoju i szczęśliwości. Miałem takich kolegów w przedwojennym gimnazjum, którzy ćwiczyli w organizowanych przy pomocy państwa polskiego oddziałach do walki o odrodzenie Izraela i to nie z Arabami, ale z brytyjskimi kolonizatorami.

Milionowa masa osiedleńcza z Europy mogła stworzyć w Palestynie wspólne państwo semickich pobratymców, a rozwijając przemysł i nie odbierając Arabom ziemi mogła zorganizować kraj powszechnego dobrobytu na wzór tego, co stworzyli chrześcijanie w Libanie. Wtedy sami Arabowie, obywatele tego państwa broniliby go przed wszelkimi zewnętrznymi zakusami.

Zamiast tego stworzono państewko mające wrogów na zewnątrz i wewnątrz i stanowiące powód do wszelkiego rodzaju konfliktów skazujących je do egzystencji na skraju przepaści.

Istnieją uzasadnione obawy, że o to właśnie chodziło w tym zamyśle a nie pomyślność izraelskiego narodu.

Dzisiaj największą masę imigracyjną stanowią Żydzi rosyjscy w ogromnej większości mający mało wspólnego z tradycyjnym żydostwem, ale za to członkowie mafii, lub agenci GRU, a najczęściej i jedno i drugie.

 

Wszystko to, odległe w czasie od konferencji teherańskiej stanowi jej zatruty plon, istniała bowiem szansa na zakończenie wojny podobnie jak w czasie I wojny światowej i skorzystania z okazji likwidacji za jednym zamachem obydwu śmiertelnych zagrożeń dla ludzkości.

Nauka z tego jest taka, że poświęcanie długofalowych idei dla doraźnego i w dodatku brudnego i będącego zasiewem zbrodni interesu nigdy nie jest opłacalne.

Ta nauka jest ciągle aktualna i dziś.

KOMENTARZE

  • Warto zapoznać się z tym co gen. Patton miał w tym temacie do powiedzenia i dlaczego Go zgładzono.
    Zagadkowa śmierć generała Pattona.

    W niedzielę 9 grudnia 1945 roku o godzinie 11.45, w wypadku samochodowym bardzo ciężko ranny został najwybitniejszy amerykański generał II wojny światowej – George Patton. W kilkanaście dni potem, 21 grudnia 1945 roku Generał zmarł w szpitalu wojskowym w Heidelbergu. http://www.phw.org.pl/plugins/content/contentoptimizer/3c0350aa259a06f0344b80da665fb42bc03aa1ee_313x208_Q75.jpeg

    Prasa informuje o wypadku gen.Pattona

    George Patton w rekordowo krótkim czasie w 1942 roku zaprowadził dyscyplinę w amerykańskich oddziałach w Afryce Północnej, po dotkliwej klęsce poniesionej w bitwie z Afrika Korps na przełęczy Kasserine w Tunezji. Następnie wraz z Brytyjczykami wyparł Niemców z Afryki Północnej, zostając zarządcą wojskowym części podbitych terenów.

    Jedną z pierwszych decyzji Roosevelta w polityce zagranicznej po przejęciu władzy w USA, było uznanie Związku Sowieckiego i nawiązanie z nim stosunków dyplomatycznych. Władze sowieckie wykorzystały nowy status aby rozszerzyć infiltrację szpiegowską i wywoływać niepokoje społeczne w Stanach Zjednoczonych, szczególnie za pośrednictwem związków zawodowych. Roosevelt odrzucał raporty wskazujące na prawdziwe zamiary Sowietów i nadal wypowiadał przychylne opinie na temat komunistycznego państwa. W 1939 roku nie wykazał żadnego zainteresowania raportem Adolfa Berle, swojego doradcy do spraw bezpieczeństwa, w którym przedstawiono dowody na szpiegowską działalność na rzecz Kremla Harry’ego Dextera White, współpracownika sekretarza skarbu Morgenthaua oraz Lauchlina Curie, osobistego doradcy ekonomicznego prezydenta. Sowieckimi agentami byli również m.in. Alger Hiss z Departamentu Stanu, Laurence Duggan i Harold Glasser z Departamentu Skarbu, Natan Silvermaster z Departamentu Rolnictwa

    Po ataku Hitlera na ZSRS, niezwłocznie wysłał do Moskwy swojego zaufanego współpracownika, o prosowieckich poglądach Harry’ego Hopkinsa, aby przygotował objęcie Związku Sowieckiego programem Lend-Lease.
    Gdy Stany Zjednoczone i Związek Sowiecki zostały sojusznikami, przychylność Roosevelta wobec Stalina była bezgraniczna. Amerykański prezydent podkreślał na każdym kroku, iż na Związek Sowiecki spada największy ciężar walki z Niemcami, alianci więc powinni być mu bezgranicznie wdzięczni. Szefowi OSS Williamowi Donovanowi powiedział: „Bill, musisz Rosjan traktować z takim samym zaufaniem, jakim obdarzasz Brytyjczyków. Wiesz, oni każdego dnia zabijają Niemców”. Gdy sekretarz marynarki wojennej, Frank Knox, sprzeciwił się zatrudnianiu komunistów jako radiotelegrafistów, Roosevelt upomniał go, twierdząc, że komunizm „w praktyce przestał w Rosji istnieć. Obecnie ich system przypomina raczej formę starego socjalizmu”.

    Patton był zdecydowanym przeciwnikiem takiej polityki. I dał temu wyraz podczas rozmów z prezydentem, podczas jego pobytu w Casablance w styczniu 1943 roku. Być może nie było tylko przypadkiem, że na początku lutego 1943 roku, Eisenhower zakazał podległym mu generałom jakiejkolwiek krytyki Związku Sowieckiego.

    Latem 1943 roku Patton po brawurowym natarciu przez górzysty rejon zajął Palermo, a następnie dotarł do Mesyny – doprowadzając do wyparcia Niemców z Sycylii.

    W lipcu 1944 roku Patton został dowódcą 3 armii amerykańskiej, na czele której doprowadził do klęski Niemców pod Falaise, a następnie uratował aliantów przed katastrofą podczas kontrofensywy niemieckiej w Ardenach. Po zwycięskiej bitwie o Ardeny chciał wedrzeć się w głąb Niemiec, aby zadać im decydujący cios prosto w serce, jednak jego plan został odrzucony przez Eisenhowera. Potem gdy jego 3 Armia była około 80 km od Berlina, Eisenhower skierował go na południe, gdzie miał tropić domniemane niemieckie siły, które utworzyły w Alpach ostatni bastion – „redutę narodową”. Na początku maja 1945 roku gdy był o krok od wkroczenia do Pragi, Eisenhower uległ presji sowieckiej i nakazał mu wycofać się. http://phw.org.pl/images/stories/godziemba/patton.jpg
    gen.George. S. Patton Jr.

    gen.George. S. Patton Jr.
    8 maja 1945 roku w dniu zakończenia wojny w Europie, podczas konferencji prasowej Patton zaszokował słuchaczy mówiąc: „Ta wojna zakończyła się dokładnie tam, gdzie się zaczęła. Na podwórku Hunów. (..) Ale na tym nie koniec. (..) To, co zrobili dzisiaj politycy w Waszyngtonie i Paryżu, podobni do ołowianych żołnierzyków, to historia, o której będziecie pisać przez jakiś czas. (...) Pozwolili nam wykopać w cholerę jednego gnoja, a jednocześnie zmusili, żebyśmy pomogli usadowić się następnemu, równie złemu albo jeszcze gorszemu niż tamten. (..) Wygraliśmy tylko szereg bitew, nie wojnę o pokój. (..) Będziemy potrzebowali nieustającej pomocy Wszechmogącego, jeśli mamy żyć na jednym świecie ze Stalinem i jego morderczymi zbirami”. „Zastanawiam się, co powiedzą dzisiaj – ciągnął dalej – wiedząc, że po raz pierwszy od stuleci pozwoliliśmy siłom Czyngis-chana wejść do Europy Środkowej i Zachodniej. Zastanawiam się , jak się czują, wiedząc, że w naszych czasach nie będzie pokoju, a Amerykanie, także ci, którzy się dopiero urodzą, będą musieli walczyć z Rosjanami jutro albo za piętnaście czy dwadzieścia lat. (…) Dzisiaj powinniśmy powiedzieć Rosjanom, że mają iść w cholerę, zamiast ich słuchać, kiedy nam mówią, że mamy się cofnąć. To my powinniśmy im mówić, że jeśli im się nie podoba, niech idą w pizdu, i wydać im wojnę. Pokonaliśmy jednego wroga ludzkości, ale umocniliśmy drugiego, znaczenie gorszego, w którym jest więcej zła i zajadłości niż w pierwszym”. Na koniec stwierdził otwarcie: „Niestety, niektórzy z naszych przywódców są po prostu cholernymi durniami i nie mają pojęcia o historii Rosji. Cholera, mam wątpliwości, czy wiedzieli chociaż tyle, że Rosja jeszcze niecałe sto lat temu zajmowała Finlandię, wyssała krew z Polski i zrobiła z Syberii więzienie dla własnego narodu. Wyobrażam sobie, jak szydził Stalin, kiedy uzyskał od nich wszystko podczas tych nibykonferencji”.

    Można wyobrazić sobie wściekłość Stalina gdy doniesiono mu o tych słowach Pattona. Sam generał zapisał w swym dzienniku: „Rosjanie to rasa zasługująca na pogardę. Zwykłe dzikusy. Moglibyśmy ich rozpirzyć w cholerę”.

    11 maja 1945 roku podczas spotkania dowódców alianckich w Paryżu zdecydowanie skrytykował politykę USA wobec narodów Europy Środkowej, mówiąc: „Każdego dnia do mojego sztabu przychodzą jacyś biedni czescy, austriaccy, węgierscy, a nawet niemieccy oficerowie. Ze łzami w oczach mówią: . Mówią mi coś takiego i każdy z nich mi proponował, że będzie walczyć pod moim sztandarem i przyprowadzi swoich ludzi. (…) Na Boga, chciałbym ich do tego wykorzystać. Jeśli tego nie zrobię, będę się czuł jak zdrajca”. Nie zważając na konsternację, jaką wywołały jego słowa, Patton kontynuował: „Ci ludzie mają rację. Nie będą mieli szansy. Spisaliśmy ich na straty. Na Boga, powinniśmy podrzeć te cholerne, podłe porozumienia z Sowietami i ruszyć prosto na wschodnie granice”.

    Gdy w czerwcu 1945 roku po raz pierwszy od prawie trzech lat poleciał do ojczyzny na urlop, przemawiając do wiwatujących tłumów, domagał się utrzymania powszechnej służby wojskowej, aby pokonać Związek Sowiecki. Osobiście nie miał jednak złudzeń i był przekonany, że „tchórzliwe waszyngtońskie sukinsyny przeprowadzą demobilizację. Powiedzą, że znów zapewnili bezpieczeństwo demokracji na świecie. Ale Rosjanie nie są aż takimi durniami. Odbudują potęgę”.

    Mimo nalegań o skierowanie go na Pacyfik, gdzie mógłby walczyć z Japończykami, został mianowany wojskowym gubernatorem Bawarii. Po objęciu stanowiska wywołał kolejną kontrowersję – wystąpił przeciwko repatriacji „faszystowskich zdrajców”, jak Stalin nazwał rosyjskich jeńców służących w oddziałach niemieckich. Równocześnie sprzeciwiał się koncepcji, lasowanej m.in. przez Morgenthaua, przekształcenia Niemiec w państwo rolnicze.
    Pod koniec września 1945 roku – po pretekstem hamowania procesu denazyfikacji - Pattona pozbawiono stanowiska wojskowego gubernatora Bawarii, oraz – co była zapewne dla niego ważniejsze – funkcji dowódcy ukochanej 3 Armii. Generał uważał bowiem, iż władze okupacyjne w celu zaprowadzenia porządku w Niemczech winny wykorzystywać również pomniejszych funkcjonariuszy partii nazistowskiej na stanowiskach w administracji. Chodziło mu – jak pisał – o „dbanie o to, aby Niemcy nie stały się komunistyczne. Obawiam się, że nasza nierozważna i kompletnie głupia polityka w stosunku do Niemiec spowoduje, że Niemcy staną po stronie Rosjan, a przez to powstanie państwo komunistyczne obejmujące całą Europę Zachodnią”.


    Został dowódcą 15 Armii, liczącej w rzeczywistości kilkudziesięciu żołnierzy i historyków piszących o działaniach US Army w czasie wojny w Europie. Równocześnie został pozbawiony ochrony i rozbudowanego aparatu wywiadowczego, który wcześniej go informował o niebezpiecznych sytuacjach.

    Generał Patton pozostawał pod obserwacja agentów OSS oraz służb sowieckich, które posiadały w tej agencji licznych agentów – sowieckim szpiegiem był np. Donald Wheeler oraz Duncan Lee, bliski współpracownik Donovana.
    Jego telefon był na podsłuchu, korespondencja otwierana i cenzurowana. Mimo tego w liście do swego byłego adiutanta, Charlesa Codmana napisał: „Bardzo obawiam się konsekwencji, do których dojdzie tej zimy i jestem pewien, że zostaniemy oszukani przez zdegenerowanych potomków Czyngis-chana. Ci którzy mówią o pokoju, powinni przyjechać do Europy, do której odnoszą się słowa Pana, że przynosi nie pokój, lecz miecz. (...) Mógłbym powiedzieć znacznie więcej, ale obawiam się cenzury, choć podobno jej nie ma, więc poczekam, aż się zobaczymy”.

    W liście do żony z 15 października zapowiadał swoją rezygnację w końcu grudnia. „Nie cieszy mnie to, ale przez całe życie mnie kneblowano. Niezależnie od tego, czy zostaną docenieni, Amerykanie potrzebują uczciwych facetów, którzy powiedzą, co myślą, a nie będą wypowiadać poglądów, których w ich mniemaniu oczekują od nich inni”. W innym liście do swego przyjaciela, gen. Jamesa Harborda otwarcie stawiał sprawę: „Nie odejdę na emeryturę, ale zrezygnuję, Bi gdybym przeszedł na emeryturę, ciągle byłbym zakneblowany. (..) Nie będę zaczynał ograniczonego kontrnatarcia, (…) lecz poczekam, aż będę mógł rozpocząć ofensywę na pełną skalę”. Patton podjął więc już decyzję powrotu do Stanów Zjednoczonych i zapowiadał, iż publicznie ujawni wiele skrywanych tajemnic. Jako człowiek zamożny, nie potrzebował emerytury, chciał być niezależny od rządu, z którego polityką zdecydowanie nie zgadzał się.

    Był świadomy zagrożenia, starzy przyjaciele informowali go o nastrojach w Waszyngtonie. Generał Charles Summerall ostrzegał go w listopadzie 1945 roku : „Twój sukces wzbudził zazdrość i spowodował, ze masz wrogów w tych, którzy czerpali korzyści z Twoich zwycięstw. Nie potrzebują już Ciebie, więc teraz chcą Cię zniszczyć.”

    Dla prosowiecko nastawionych członków administracji oraz Stalina, Patton stanowił poważny problem, który należało rozwiązać, nie licząc się z kosztami.

    Wcześniej Patton przeżył dwa, tajemnicze wypadki. Do pierwszego doszło 20 kwietnia, gdy jego mały samolot, którym leciał na inspekcję swych oddziałów, został zaatakowany przez myśliwiec, podobny do spitfire’a . Dwa tygodnie później, 3 maja, gdy Patton jechał w odkrytym dżipie na polowanie, prawie ucięła mu głowę kosa wystająca z chłopskiego wozu. http://www.phw.org.pl/plugins/content/contentoptimizer/a6b4da37657b9dd541b7434848bfea82af3ea565_247x262_Q75.jpeg
    Gen.Patton przy swoim służbowym Cadillacu. Fot.:cadillaclasalleclub.org

    Gen.Patton przy swoim służbowym Cadillacu. Fot.:cadillaclasalleclub.org


    Rozbity samochód gen.Pattona. Fot.:cadillaclasalleclub.org

    Rozbity samochód gen.Pattona. Fot.:cadillaclasalleclub.org http://www.phw.org.pl/plugins/content/contentoptimizer/a29790ab0adb8ddad2ccd50d6622b9054ebf6a25_250x193_Q75.jpeg
    Willie - bullterrier gen.Pattona przy rzeczach osobistych zmarłego pana. Bad Nauheim, Niemcy. Styczeń 1946. INP. (OWI)

    Willie - bullterrier gen.Pattona przy rzeczach osobistych zmarłego pana. Bad Nauheim, Niemcy. Styczeń 1946. INP. (OWI) http://www.phw.org.pl/plugins/content/contentoptimizer/130a013ca430a0ff9110599541e602607f2fdb72_251x199_Q75.jpeg
    Kondukt pogrzebowy gen.Pattona

    Kondukt pogrzebowy gen.Pattona

    W feralną niedzielę 9 grudnia 1945 roku Patton pojechał na ostatnie polowanie (następnego dnia miał opuścić Niemcy) z gen. Hobartem Gay’em. Cadilac Generała serii 75 z 1938 roku był dużą luksusową amerykańską limuzyną, w którym mogło jechać siedmiu pasażerów. Obaj generałowie siedzieli z tyłu, Patton po prawej stronie.

    Jechali szosą o dwóch pasach, na której w niedzielny poranek prawie nie było samochodów. Kierujący limuzyną st. szeregowy Horace Woodring miał doskonałą widoczność, gdyż droga biegła prosto. W pewnym momencie kierowca ujrzał wielką wojskową ciężarówkę o ładowności 2,5 tony wolno nadjeżdżającą z przeciwka po drugim pasie. Patton wyglądał przez okno samochodu, na poboczu widać było stosy zniszczonego sprzętu wojskowego. Patton rzekł do Gay’a: „Jaka straszna jest wojna. Spójrz na te zdezelowane pojazdy, Hap”. http://www.phw.org.pl/plugins/content/contentoptimizer/919e13c8d62972be36db9242cfb107591275c3dd_250x320_Q75.jpeg

    W tej samej chwili bez ostrzeżenia i sygnalizacji kierowca dużej ciężarówki skręcił gwałtownie i wjechał na przeciwny pas ruchu. Wielki pojazd znalazł się tuż przed nadjeżdżającym samochodem Pattona. Woodring wcisnął pedał hamulca, próbując jednocześnie zjechać na lewo. Nie udało mu się jednak ominąć przeszkody i doszło do czołowego zderzenia. Prawym przednim błotnikiem limuzyna uderzyła w ciężarówkę. Błotnik i chłodnica cadilaca zostały zniszczone.
    Patton leżał na Gay’u, a z dużej rany biegnącej od nasady nosa prawie do połowy czaszki leciała krew. Patton skarżył się, że boli go kark, a później powiedział: „Trudno mi się oddycha, Hap. Poruszaj moimi palcami”. Był sparaliżowany.

    W wypadku ranny został tylko Patton, ani kierowca ani gen. Gay nie odnieśli jakichkolwiek obrażeń. Wedle raportu żandarmerii Patton natomiast został wyrzucony do przodu, po czym uderzył głową o jakiś przedmiot wystający z dachu samochodu lub o zegar zamontowany w tylnej części przedniego siedzenia. W rzeczywistości kierowca Pattona, aby uniknąć zderzenia skręcił w lewo i uderzył w ciężarówkę prawym przednim błotnikiem. Ponieważ samochód skręcił w lewo, pasażerowie siedzący z tyłu powinni zostać wyrzuceni nie w przód, ale w prawo. Generał uderzyłby w okno znajdujące się obok niego, później zostałby pchnięty na drugiego pasażera – gen. Gay’a.

    Relacje dotyczące samego wypadku są sprzeczne. Nikt nie kwestionuje, że kierujący ciężarówką kpr. Robert Thompson nagle skręcił, nie sygnalizując manewru i zderzył się z cadillakiem Pattona. Nikt nie wyjaśnił co w niedzielny ranek robił tam Thompson i jego dwóch pasażerów. W aktach wojskowych Thompsona brakuje informacji o wypadku Pattona. Thompson bez pozwolenia wziął samochód, aby przejechać się z kolegami. Mimo, iż wszystko wskazywało, że spowodował wypadek, nie zostały mu postawione jakiekolwiek zarzuty.

    Generał został szybko przewieziony do szpitala wojskowego w Heidelbergu. Zdjęcie rentgenowskie potwierdziło wcześniejsze podejrzenia. Doszło do przemieszczenia kręgów na odcinku szyjnym – między trzecim a czwartym kręgiem. Nie doszło jednak do całkowitego przerwania rdzenia kręgowego, gdyż zaobserwowano słabe ruchy, a ponadto pacjent mógł samodzielnie oddychać.

    Wkrótce do szpitala przybyło mnóstwo reporterów i dziennikarzy, którzy próbowali dostać się do sali, w której przebywał Generał. Śmierć Pattona w szpitalu także na pozór wydaje się naturalna. Miał złamany kręgosłup szyjny, co rzadko pozwala na optymistyczne rokowania. Zmarł w następstwie komplikacji po wystąpieniu czopów zatorowych, które zagrażają unieruchomionym pacjentom. Tajemnicze jednak wydaje się to, iż krótko przed śmiercią czuł się na tyle dobrze, iż lekarze podjęli decyzję o przewiezieniu go do Stanów. Lekarze byli zdumieni jego ogólnym stanem zdrowia. Pomimo poważnego urazu jego najważniejsze organy nadal funkcjonowały niemal idealnie. 18 grudnia dr Kent stwierdził: „Wyniki osłuchania serca są dobre. (…) Nie słychać szmerów. Ciśnienie krwi wynosi 108 na 70”. Generał miał zostać 30 grudnia przewieziony do USA, do szpitala położonego niedaleko domu w stanie Massachusetts.

    Niestety później nastąpił nagły atak. Prześwietlenie wykazało „objawy ostrej niewydolności płucnej (…) o charakterze zakrzepowym” . Płynu w płucach przybywało, a ciśnienie krwi spadało. Około godziny 16.00 21 grudnia 1945 roku Patton zmarł w samotności.

    Nie przeprowadzono sekcji zwłok Generała. W karcie zgony wydanej przez Departament Wojny jako przyczynę śmierci podano „obrzęk płuc i zastoinową niewydolność krążenia”, co oznacza, że serce nie poradziło sobie z oczyszczeniem płuc.

    Zniknęły wszystkie znane raporty i protokoły sporządzone 9 grudnia na miejscu wypadku, a także protokoły późniejszych dochodzeń. Nie wyjaśniono też skąd wzięła się okropna rana na twarzy Generała.
    Samochód Pattona w tajemniczych okolicznościach zniknął. W muzeum Generała znajduje się jedynie jego kopia.

    Wielu Ukraińców – w tym Stefan Bandera oraz generał Pawło Szandruk, informowało na jesieni 1945 roku amerykańskiego oficera kontrwywiadu wojskowego (CIC) Stephena Skubika o sowieckich planach zamordowania Pattona. Gdy ten spotkał się z szefem OSS Donovanem, ten nie tylko zlekceważył raport, ale oskarżył go o bycie ukraińskim agentem , a po śmierci Pattona zakazał prowadzenia dochodzenia w sprawie wypadku Generała. Jego informatorzy twierdzili, że Robert Thompson kierowca ciężarówki, z którą zderzył się samochód Pattona był agentem NKWD.

    Gdy Skubik przebywał w 1976 roku Europie, ktoś włamał się do jego domu w Waszyngtonie i ukradł dokumentację historyczną, w tym jego raporty dotyczące niebezpieczeństwa grożącego Pattonowi.

    Odnalezione ostatnio dzienniki Douglasa Bazaty - zabójcy działającego na zlecenie OSS, wskazują, że szefowie wywiadu amerykańskiego chcieli zabić Pattona, ponieważ chciał wojny z Sowietami oraz groził wyjawieniem wielu wojennych tajemnic, które mogły zaszkodzić w karierach wielu wpływowym politykom i dowódcom.

    Douglas Bazata w wywiadzie z 1979 roku potwierdził, że ukrył się na poboczu za zniszczoną niemiecką ciężarówką i w momencie zderzenia obu pojazdów, strzelił do Pattona, przez otwarte okno, używając pocisku o niskiej prędkości, którzy strzaskał kark Generała. To tłumaczyłoby także charakter rany na twarzy Generała. Bazata sugerował również, że kiedy Patton zaczął dochodzić do siebie, agenci NKWD, podający się za dziennikarzy, otruli go w szpitalu.

    Zabójstwa w wypadku samochodowym albo w szpitalu były znanymi metodami stosowanymi przez morderców NKWD. W taki sposób zamordowano m.in. wieloletniego komisarza spraw zagranicznych, potem ambasadora ZSRS w USA – Maksyma Litwinowa, którego samochód uderzył w ciężarówkę stojącą w poprzek drogi.
    Wiele osób w Moskwie i Waszyngtonie zainteresowanych było w uciszeniu Generała. Jego śmierć to jedna z niewyjaśnionych dotąd tajemnic czasów powojennych. Przemówienie gen. Pattona http://www.savetubevideo.com/?v=uYjnWXFTQkM
    Pogrzeb gen. Pattona http://www.savetubevideo.com/?v=5cz5W0gs4r8
    Pogrzeb gen. Pattona w Luksemburgu http://www.savetubevideo.com/?v=GYI44W7jRg4

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031