Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 0 komentarzy

„Stowarzyszenia” Ukrainy ciąg dalszy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Stowarzyszenia” Ukrainy ciąg dalszy

 Demonstracja Janukowicza w Wilnie wywołała spontaniczny protest w Kijowie, który trwa już przeszło tydzień. Czy jest to rewolucja, która przyniesie zmianę władzy na Ukrainie?

 

Byłby to najlepsze i pokojowe rozwiązanie kryzysu grożącego nieobliczalnymi skutkami.

Jednakże problem leży po obu stronach konfliktu: - władzy, która nie tylko nie chce, ale nie może ustąpić ze względu na swoją zależność od Putina domagającego się rozprawienia się z „obcą interwencją” na kształt domagań się sowieckich władz do rozprawienia się w Polsce z ruchem „Solidarności”, pod tym względem nic się nie zmieniło,

- ruchu oporu narodu ukraińskiego, który dotąd nie wyłonił jednolitego kierownictwa i planu działania w kierunku obalenia obecnej władzy.

W tej sytuacji nie można wykluczyć powtórki z polskich doświadczeń i wypowiedzenia przez reżim wojny własnemu narodowi.

Sytuację na Ukrainie komplikuje jej specyficzne położenie i duży udział ludności rosyjskiej lub mocno zrusyfikowanej na obszarze całej Ukrainy zazbruczańskiej, a szczególnie na przemysłowym wschodzie.

Dochodzą do tego strategiczne interesy rosyjskie na Krymie i powszechna penetracja rosyjskich tajnych służb i układów mafijnych.

Należy pamiętać, że dla Rosji Ukraina miała zawsze pierwszoplanowe znaczenie i nie wahano się z użyciem najdrastyczniejszych środków żeby ją sobie podporządkować. Za carskich czasów wymordowano i przesiedlono resztki Siczy kozackiej, a za bolszewików wygłodzono Ukrainę żeby ją sobie bez reszty podporządkować.

„Dary” terytorialne na rzecz Ukrainy za Stalina i Chruszczowa miały najwyraźniej na celu utrzymanie takiego parytetu ludności, w którym Rosjanie zawsze mieli możliwość odegrania decydującej roli.

 

Mimo posiadanych bogactw naturalnych i przemysłu Ukraina pozostaje najuboższym krajem Europy, w którym dochód narodowy liczony w PKB na mieszkańca nie sięga nawet połowy dochodu Polski, która przecież wlecze się w ogonie krajów unijnych.

UE nie bacząc na ten stan zaproponowała Ukrainie układ o stowarzyszeniu mając na celu włączenie jej do UE. Realizacja takiego celu wymagała stworzenia warunków współpracy gospodarczej, a szczególnie zwiększenia wymiany towarowej. Nic takiego nie nastąpiło i udział Ukrainy w handlu z UE jest znikomy, nawet z Polską, jej najbliższą sąsiadką handel Ukrainy jest minimalny / dla Polski odpowiednio: -2,5 % eksportu i 1,0 % importu/.

Odnosi się wrażenie, że rzeczywiści władcy UE nie traktują na serio możliwość włączenia Ukrainy w swój obszar gospodarczy.

 

Należy szczególnie zwrócić uwagę na ustosunkowanie się do Ukrainy ze strony Niemiec, jako kraju decydującego w UE. Stosunek Niemiec do Ukrainy jest najwyraźniej podporządkowany bilateralnym stosunkom z Rosją. Pisałem o tym przy okazji oświadczenia kanclerz Merkel w stosunku do decyzji Janukowicza o odłożeniu procesu stowarzyszenia z Unią.

Istnieją, zatem poważne zastrzeżenia w stosunku do postawy władz unijnych wobec Ukrainy i może się w konsekwencji okazać, jak to już nieraz bywało w naszej historii, że zostaliśmy wypuszczeni na samotną walkę bez żadnego wsparcia.

Pisałem w swoim czasie, że jeżeli UE chce na serio przyciągnąć Ukrainę, to w pierwszej kolejności powinna wesprzeć gospodarczo Polskę, co w konsekwencji przyniesie podwójny rezultat: - stworzy bez potrzeby jakiejkolwiek propagandy zachętę dla ludności Ukrainy, niezależnie od przynależności narodowej, do znalezienia się w UE, a ponadto umożliwi Polsce zwiększenie wpływów gospodarczych na Ukrainie w interesie całej UE.

Należy zwrócić uwagę, że żaden z krajów unijnych poza Polską nie wykazuje zainteresowania zacieśnieniem współpracy z Ukrainą.

 

Nie można dziś z całą pewnością określić jak potoczą się wypadki na Ukrainie.

Upadek rządu Azarowa, a nawet samego Janukowicza niczego nie przesądza, bowiem wariant ukraińskiej „Magdalenki”, czyli przekazania władzy rzekomej opozycji w celu utrzymania w ręku realiów władzy, jest z całą pewnością przygotowany.

Na Ukrainie niezbędne są zmiany w stanie posiadania decydujących elementów gry, a to wymaga zasadniczej rewolucji i wątpliwe czy jest możliwe osiągnięcie tego za pomocą kartki wyborczej.

Można, zatem przewidywać najrozmaitszy bieg wypadków aż do rozpadu kraju włącznie.

Z jednym natomiast należy liczyć się poważnie, a mianowicie z natężeniem walki wewnętrznej i najrozmaitszymi jej skutkami, jak choćby milionową masą uchodźców, która będzie szukać schronienia głównie w Polsce.

 

W tych okolicznościach rząd w Warszawie, w trosce już nie tyle o własny kraj, o który wiemy najlepiej jak dba, ale o własną skórę, powinien podjąć alarm w UE i żądać bezwzględnie pomocy Polsce w jej misji na rzecz UE na terenie Ukrainy, a także przygotowania niezbędnych środków pomocy dla ludności ukraińskiej.

Oceniam, że wstępnie będzie to wymagać unijnej subwencji w wysokości przynajmniej 10 mld. euro, a dalsze koszty wyłonią się w miarę rozwoju sytuacji.

Na tle kosztów akcesji niektórych krajów europejskich do UE jest to na razie koszt minimalny.

Problem leży w tym czy obecny rząd warszawski jest w stanie zdobyć się na zdecydowane kroki i czy nie jest to jeszcze jedna paląca potrzeba zasadniczej zmiany rządu.

Dla Polski, bowiem przebieg wydarzeń na Ukrainie ma zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i dalszej jego egzystencji uwzględniając szczególnie wszelkie możliwe warianty rozwoju wypadków.

KOMENTARZE

  • ciekawy post
    "Z jednym natomiast należy liczyć się poważnie, a mianowicie z natężeniem walki wewnętrznej i najrozmaitszymi jej skutkami, jak choćby milionową masą uchodźców, która będzie szukać schronienia głównie w Polsce."

    Przyznam szczerze ze nie rozpatrywałem tego w ten sposób. Przecież będą uciekać do dawnej Rzeczpospolitej będącej w Unii a nie do Rosji.
    Jak to mówią... "gdy trwoga to do Boga".
  • @Stara Baba 00:13:01
    Ma Pan płytkie i jednostronne spojrzenie na sytuacją w Ukrainie. Pisze Pan o penetracji służb specjalnych z Rosji Ukrainy, tak zapewne jest, ale nie pisze Pan, że służby usraela wywołują i fnansują koleną awanturę na Ukrainie. Przecież tam władza została wybrana w demokratyczny sposób, nikt tego nie podważał, a Pan piszesz, że to rezim, co za język, którym posługują się mordercy z usraela, kto nie z żydostwem - bolszewią - ich wizją świata to jest reżim. A co się stanie jak w Polsce władzę przejmą np; narodowcy i będą chcieli zmienić system w Polsce oraz przywrócić Niepodległość, to co tez będzie Pan pisał, że to reżim. Trzeba mieć wiele komunizmu w głowie, żeby myśleć w taki spsoób, że jak nie w UE to w Rosji, a gdzie Niepodległość Polski czy Ukrainy. Dlaczego wszelkiej maści myślicicele z pisuaru patrzą tylko przez pryzmat służbie zboczonemu i złodziejskiemu zachodowu, zamiast myśleć i działać w interesie Niepodległości Polski.
    Czyżby 90% ludzi pióra w naszym kraju jest agentami usraela i jest pod wpływem propagandy CNN.
    Na ukrainie burdy wywołują płatni agenci różnych wywiadów, wspierają banderowców i Pan Owsiński tego nie widzi, ale widzi agentów rosyjskich na Krymie. Nie widzi, że plejada darmozjadów, mafiozów z kołchozu UE siedzą i finansują awanturę na Ukrainie. Niech Pan szerzej otworzy oczy, chyba, że Pan razem z świtą Kwaśniewskiego walczycie o demokrację na Ukrainie za pieniądze żyda Pińczuka.
  • @Wrzodak Z. 10:01:22 - ??????
    "Pisze Pan o penetracji służb specjalnych z Rosji Ukrainy..... itd"

    Hmmmmm... a kiedy ja to wszystko napisałem? Przecież nabazgrałem
    tylko trzy bardzo krótkie zdania i to w ogóle na inny temat!!!!
    ??????? Hellloooo......!!!!!!
  • autor
    Oczywiście w/w tekst mój jest skierowany do pana Owsińskiego.
    Jeszcze jeden problem, który mnie poruszył, a mianowicie, to, że pisze Pan, żeby UE najpierw wsparła gospodarkę Polski a dopiero Ukrainy. Co za brak rozeznania rzeczywistości. UE to dom starców, dom ćpunów roku 68, lewactwo, któremu robić się nie chce a tylko żreć i bawić się dobrze za pieniądze podatników w tym Polski.
    Dziękujemy już pasożytom z UE, za 1bln długu publicznego, 4 mln bezrobocie, 4 mln młodej emigacji, znisczeniu 80% polskiej gospodarki, za 40% biedę strukturalną, za upadek rolnictwa rodzinnego w Polsce no i za łamanie wszelkich praw suwerennego Narodu, włącznie z Konstytucją.
    Trzeba być wyjątkowo naiwnym być spodziewać się od UE dobrodziejstwa, trzeba być wyjątkowo naiwnym by spodziewać się obrony Polski z strony NATO. Polskę masoneria przy pomocy służb już ma w 100%, a co Pan liczy od swoich mocodawców, chyba, że na okruchy z stołu.
    Niemcy czyli UE i usrael sprzedadzą nas każdemu, kto da lepszą cenę.
    Niech się Pan nauczy liczyć na siebie i tak niech Pan wychowuje swoich wnuków, to wtedy może w przyszłości Polskę się uratuje. Dmowskiego myśli się panu kłaniają.
  • @Stara Baba 10:09:43
    Oj, przepraszam, ale mój w/w tekst był skierowany do pana Owsińskiego a nie do do starej babyy.
  • Ta "milionowa masa uchodźców" która w razie wojny domowej na Ukrainie
    miałaby przybyć do Polski to będą głównie Banderowcy/OUN - czyli ludzie o mentalności Hotentotów (tu przepraszam Hotentotów za ubliżające im porównanie), czyli krwawa mordercza dzicz (autentyczna dzicz).

    Niech Bóg broni Polskę od jakiegokolwiek angażowania się w jakiekolwiek kontakty z tą ciemną, wściekłą, hitlerowską swołoczą.

    Boże, huknij piorunem w łeb każdego pseudo-polskiego polityka który brata się z mordercami o łapach splamionych krwią zamordowanych polskich kobiet i dzieci.
    Z mordercami i faszystami którzy i dzisiaj wysuwają roszczenia do 20% terytorium dzisiejszej Polski.

    Amen !
  • Wszyscy
    Poszli won! – O wydarzeniach na Ukrainie… inaczej.

    Gremialny jazgot oświeconych i pożytecznych idiotów. Wszyscy razem, „kupą” krzyczą o konieczności wejścia Ukrainy do UE. I to ponoć w naszym polskim interesie. Syjonistyczna zaraza od prymitywnych celebrytów jak Agata Młynarska czy żydopedał Michał Piróg, który zasłynął profanacją polskiego godła, po sprostytuowanych dziennikarzy, aż do całego tabunu utytułowanych prostaków. Wszyscy, mając nas Polaków za totalnych debili, zalewają media farmazonami, które tylko im do łba strzelą, aby tylko „szczekać” coś przeciwko polskim interesom narodowym. https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/ukraina-2.jpg

    ukraina-2

    Jakiekolwiek wzmocnienie Ukrainy, a nie daj Boże doprowadzenie tej chazarskiej spuścizny plemiennej do rozkwitu gospodarczego, natychmiast obróci się przeciwko Polsce. Ten antypolski i antysłowiański burdel, nawet w obecnej – ledwo zipiącej – postaci zagraża Polsce. Zbrodniczy ukraiński nacjonalizm jest wszechobecny. https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/ukraina-1.jpg
    ukraina-1

    Ukraiński demonstrant miłośnik UE

    Wątpiącym w to polecam wycieczkę na Ukrainę, szczególnie na polskie ziemie zabrane. NA NASZE POLSKIE KRESY – wymordowane zbrodnią ludobójstwa, co nigdy nie zostało potępione przez Ukraińców. Nie usłyszeliśmy nawet krztyny przeprosin, nie okazano nam grama skruchy. Nie było i nie zanosi się także na zadośćuczynienie, choćby w postaci zwrotu części zagrabionych terenów. I taka hołota, wyzuta z człowieczeństwa dzicz, otaczająca kultem ojców i dziadów zbrodniarzy wspiera podobne inicjatywy organizowane tutaj – w Polsce – i ma jeszcze wobec niej roszczenia!!! Chazarski tupet!
    To na całej Ukrainie postawiono wiele – i stale ich przybywa – pomników morderców Polek i Polaków. I nikomu to tam nie przeszkadza. W tak gigantycznym kłamstwie żyje ten spleciony z wielu koczowniczych plemion tygiel zionący nienawiścią do wyższej cywilizacji, którą przez wieki wyniszczał. Pamiętajmy o kozackich pacyfikatorach XIX-wiecznych polskich powstań narodowych czy Powstania Warszawskiego, w którym okrucieństwem prześcignęli nawet Niemców. Rzeź wołyńska w tym państwie dzikusów też woła o upamiętnienie i zadośćuczynienie.

    Nie wolno nam zapomnieć o historii, o naukach z niej płynących. To są nasze polskie roszczenia i bez ich uwzględnienia nie może być szansy na jakiekolwiek zbliżenie, a tym bardziej pojednanie.

    Spójrzmy, kto nami rządzi i czym na przykładzie ostatnich wycieczek do Kijowa różni się PiS, PO, SLD i ci tam od Ruchaj Palikota! Ta antypolska swołocz wtopiła się w dźwięki żydowskiego rogu dającego sygnał do walki o wciągnięcie Ukrainy do UE. Słuszne, co warte podkreślenia, są słowa ministra Radosława Sikorskiego, które były odpowiedzią na apel Jarosława Kaczyńskiego o to, by razem z nim udał się do Kijowa: „Oczekuję od polityków PiS deklaracji, ile polskich miliardów chcą wpompować w skorumpowaną gospodarkę Ukrainy, aby przekupić prezydenta Janukowycza”.

    Więcej zyskamy na tym, jak ten „ukraiński potwór” się rozpadnie a nie wzmocni i zacznie się do nas dobierać. Jeszcze raz podkreślam, że aby o powyższym osobiście się przekonać, warto wybrać się na wycieczkę na Polskie Kresy. Na każdym kroku można tam dostrzec, jak cyklicznie i zawzięcie Ukraińcy niszczą pamiątki polskiej kultury, których w samym Lwowie jest 95% w skali całej Ukrainy. Jak traktują Polaków w hotelach, knajpach, sklepach, itd. To wielka nauka, której brak wyjącym o spisku prorosyjskich oligarchów kosztem „wspaniałej ukraińskiej braci”. Ich spiski, ich cyrk, ich małpy!
    Leszek Bubel
    Redaktor Naczelny tygodnika “Tylko Polska”

    więcej: polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1755
  • @Kula Lis 62 18:28:40
    Jaroław Kaczyński jadąc na chazarską awanturę do Kijowa potwierdził ostatecznie że przyzwoity Polak nie ma na kogo głosować.

    Pozostaje tylko pytanie czy JK zaczął się lekko prowadzić dopiero teraz, czy od samego początku swojej kariery.
  • Wszyscy
    Należy też pamiętać oraz wspomnieć i o tych Ukraińcach

    Lato 1943 na Wołyniu: rzeź i ocalenie
    Ukraińcy którzy ratowali Polaków

    W polsko-ukraińskiej wsi Liniów (pow. horochowski) 11 ipca 1943 r. z rąk banderowców zginęło ok. 70 Polaków. Genowefa Modrzejewska z domu Sobczyńska, wówczas 5-letnia, wspomina, jak matka, idąc na śmierć, kazała jej się schronić wraz z siostrą w psiej budzie. “W budzie Kruczka było ciasno i ciemno, strasznie. Nie pamiętam, jak długo byłyśmy w budzie. Pewnie ze strachu zasnęłam. Emilka też. Te chowania nauczyły nas być cicho, bo to nakazywała chwila. (…) Z budy zabrały nas Ukrainki. Za przechowanie polskich dzieci w tamtym czasie groziła śmierć. Ale one się nie bały wcale. Przekazały nas do innego domu. Do babci Julii i dziadka Pawła Sobczyńskich we wsi Kołbań”.

    11 lipca upowcy spędzili mieszkańców Stasina (pow. włodzimierski) do 2 stodół i rozstrzelali 105 osób. Wśród dziesięciu osób, które ocalały, był roczny syn Drożdżowskich, Marian. Znalazł go żywego pośród zwału trupów podczas grzebania pomordowanych Ukrainiec o imieniu Płaton i zabrał do domu. Przez trzy tygodnie opiekowała się nim jego córka Sonia, lecz wskutek gróźb upowców rodzina ta oddała dziecko do szpitala we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie znajdował się jego ranny ojciec.
    16 i 17 lipca podczas zmasowanej akcji upowców na Hutę Stepańską (pow. kostopolski), gdzie zamordowano ok. 600 Polaków, została też spalona pobliska kolonia Borek. Mieczysław Słojewski z 7-letnim synem Edwardem ukrywał się tam w lesie, żywiąc się jagodami i ziemniakami podbieranymi z pól. Był skrajnie wyczerpany psychicznie i fizycznie. “Dwukrotnie zamierzałem popełnić samobójstwo ze strachu przed schwytaniem i męczarniami, jakich spodziewałem się od upowców. Brałem mego synka Edzia i szliśmy nad rzeczkę (…). Zamierzałem razem z synkiem się utopić, aby skrócić czas poniewierki i straszliwego lęku. I kiedy brałem syna za rączkę, ten wtedy mówił z płaczem do mnie: ‘Tatusiu! wracamy do naszej kryjówki’. Nie miałem odwagi skoczyć do wody”. Z pomocą przyszedł im znajomy Ukrainiec Petro Bazyluk. W zamaskowanej kryjówce w jego stodole przetrwali obaj aż do wkroczenia Armii Czerwonej w styczniu 1944 roku.
    W Kamionce (pow. kostopolski) w lipcu i sierpniu 1943 r. upowcy zamordowali ok. 20 Polaków. Miejscowi Ukraińcy, bracia Aleksander, Makary i Prokop Majstrukowie, przyczynili się do uratowania wielu polskich mieszkańców kolonii, ostrzegając ich o niebezpieczeństwie i udzielając pomocy. 23 lipca 1943 r. do Prokopa Majstruka przyszło 10 upowców z rozkazem zabicia wszystkich miejscowych Polaków. Grając na zwłokę, ugościł ich, a w tym czasie jego żona ostrzegła niedoszłe ofiary, dzięki czemu mieszkający jeszcze w Kamionce Polacy, m.in. rodzina Bagińskich, zdążyli uciec do lasu i w pola, po czym wyjechali do Kostopola i Bereznego. Ukraińcy z Pogorełówki, Szramko i Hryćko Opanasowie, odwozili furmanką uciekających Polaków, za co zostali powieszeni przez upowców w stodole. Podobny los spotkał Ukraińca Nieczypora z Kamionki, który ostrzegł polskie rodziny Fajferów, Millerów i Sozańskich, zaś rodzinę Gdowskich odwiózł furmanką do Kostopola – został zamordowany wraz z 5-osobową rodziną.
    15 lipca w Woronczynie (pow. horochowski) i przyległych miejscowościach z rąk banderowców zginęło ponad 60 Polaków. Stanisława Zdzymira, która ukrywała się w zbożu ze swoim dziadkiem, a później przez 2 tygodnie także z matką i młodszym rodzeństwem, wspomina o pomocy, jakiej udzielił im sąsiad, Ukrainiec Szopiak: “Kiedy mnie zobaczył, to się przeżegnał i powiedział: ‘To ty żyjesz! Nie zabili cię?!’. Kazał mi chwilę poczekać. Sam poszedł do domu i wrócił z kawałkiem chleba i łopatą. (…) pokazał mi, gdzie Tatę zakopał. (…) Poradził nam, żebyśmy nadal pozostali w ukryciu. (…) O tym małym kawałku chleba, który dał mi p. Szopiak, żyliśmy już tyle dni. Mama każdego ranka dawała nam po okruszku. (…) ostrzegł nas, że płacz dziecka słychać we wsi. Powiedział, że kiedy ktoś obcy będzie we wsi, wtedy on zacznie klepać kosę. Wtedy należy stłumić płacz. Kładliśmy wtedy na buzię siostry wełnianą chustkę. Kiedy tak siedzieliśmy w polu, mieliśmy z bratem marzenia. Brat przed śmiercią chciał się przespać w łóżku, a ja chciałam napić się wody”.
    Tych kilka opisów pochodzi z “Kresowej księgi sprawiedliwych 1939-1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA”, która niebawem ukaże się nakładem IPN. Odnotowano w niej podobne przykłady humanitarnej pomocy w ponad 500 miejscowościach (spośród kilku tysięcy, w których ginęli Polacy).
    W 1999 r. z inicjatywy Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu odsłonięto pomnik-mauzoleum polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Kresach, w którego krypcie znalazła się urna z ziemią z grobu Ukraińców pomordowanych przez OUN i UPA, zaś w 2002 r. na pomniku umieszczono tablicę upamiętniającą Ukraińców, którzy ponieśli śmierć, ratując Polaków. Został więc zrealizowany zgłaszany przez samych ocalonych oraz stowarzyszenia kombatanckie i kresowe postulat upamiętnienia, najczęściej bezimiennych, bohaterów, tych, którzy – według lapidarnego określenia Leona Karłowicza – wśród ludobójców okazali się ludźmi.
    W wielu polskich świadectwach podkreśla się zupełny brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony ukraińskich sąsiadów: tylko nieliczni mieli odwagę przeciwstawić się terrorowi; ci, którzy próbowali zachować neutralność, poddani byli silnej presji, bowiem w mordach niejednokrotnie uczestniczyli ich sąsiedzi i krewni – a nie tylko formacje zbrojne nacjonalistów. Kim byli ludzie, którzy – sami śmiertelnie zagrożeni (pomaganie Polakom nacjonaliści traktowali jako kolaborację z wrogiem i zdradę ideałów narodowych) – zdobywali się na gest ludzkiej solidarności, a nierzadko na postawę wręcz heroiczną? To najczęściej członkowie rodzin mieszanych, bliscy lub dalsi krewni, zaprzyjaźnieni sąsiedzi, zwykle Ukraińcy starszego pokolenia, mniej dotknięci wojenną demoralizacją, kierujący się pobudkami religijnymi i wynikającymi z nich zasadami moralnymi (grekokatolicy, prawosławni, nastawieni pacyfistycznie baptyści i Świadkowie Jehowy). Ostrzegali przed napadem, wskazywali drogi ucieczki, udzielali schronienia w trakcie napadu lub po nim, spieszyli z pierwszą pomocą rannym, przewozili do lekarza, ocalałych zaopatrywali w żywność i ubranie, odmawiali wykonania rozkazu zabicia członka własnej rodziny (np. żony-Polki), publicznie protestowali przeciwko zbrodni.

    https://www.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/ukraincy/ukr1.html
  • @Kula Lis 62 18:48:26
    Ja osobiście jako Polak bardziej bym się bał Ukraińców jak Rosjan czy
    Niemców. Wszyscy wiemy o masakrze wołyńskiej – a co robiły bataliony ukraińskie z polskimi Powstańcami i ludnością Polską na terenie warszawskiej Woli w czasie Powstania Warszawskiego to rzadko się pisze i rzadko się o tym mówi. Kilka miesięcy temu był w polskiej oficjalnej telewizji (późnym wieczorem czy nawet nocą) film o miliarderze żydowskim
    niejakim Berezowskim – super wrogu Putina, który wpakował sporo pieniążków w tak zwaną pomarańczową rewolucję na Ukrainie licząc na wdzięczność Ukraińców i azyl na Ukrainie ale nic takiego nie nastąpiło.
    Choćby z tego filmu wynikało komu chodzi o “przejęcie” Ukrainy i podobną jej eksploatację jak Polski.
  • Wszyscy
    Naród się stęsknił? Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie! Jakiż inny wniosek można wyciągnąć po komunikacie w sprawie Ukrainy ogłoszonym przez prezydenta Komorowskiego i premiera Tuska po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego? Nie mam oczywiście na myśli informacji o jednomyślności polskich polityków w tej sprawie, chociaż i na to warto by zwrócić uwagę jako na potwierdzenie podejrzeń, iż na naszej scenie politycznej tak naprawdę rozpierają się nie cztery ugrupowania, tylko jedno, które dla lepszego skołowania mniej wartościowego narodu tubylczego podzieliło się na koalicję i opozycję. Nie chodzi mi też o pogłoski o zagadkowym, polskim „planie B” w sprawie Ukrainy, bo nietrudno się domyślić, iż może on polegać na groźnym kiwaniu nie jednym, jak dotychczas, a – dajmy na to – dwoma palcami w bucie. Gdyby tak Polska opłacała demonstrantów w Kijowie, jak to podczas „pomarańczowej rewolucji” zrobił Jerzy Soros, który według brytyjskiego „Guardiana” na przeprowadzenie tamtego przewrotu wydał 20 mln dolarów, albo wysłała nieznanych sprawców w jasnych kominiarkach, którzy podpaliliby budkę strażnika przy polskiej ambasadzie – to co innego. Jak wiadomo jednak, demonstracje w Kijowie są absolutnie spontaniczne, niczym Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy „Jurka Owsiaka” i Polska tylko się z nimi solidaryzuje, gorąco pragnąc, by Ukraińcom przyłączonym do Unii Europejskiej było tak samo dobrze, jak nam.

    To znaczy – nie tyle „tak samo”, co jeszcze lepiej. W uchwale, jaką podjął Sejm przez aklamację w sprawie sytuacji na Ukrainie, potwierdzając w ten sposób podejrzenia o jednej partii, znalazł się apel do tamtejszych władz, by szanowały demokrację i suwerenność narodu oraz unikały działań, które mogłyby doprowadzić do eskalacji przemocy. Zwracam uwagę, że jest to wyłącznie apel do władz, a nie na przykład do obydwu stron konfliktu, jak to miało miejsce w przypadku apelu wystosowanego do Ukraińców przez NATO. Inaczej mówiąc, jeśli na Majdan Niepodległości wyjdzie, dajmy na to, 100 albo niechby i 50 tysięcy demonstrantów, to znaczy, że przemówił „Naród” i rząd z prezydentem powinien w podskokach ugiąć się przed wolą tego suwerena. Tymczasem kiedy na Marszu Niepodległości w Warszawie 100 tysięcy ludzi nawet niczego się nie domaga, tylko demonstruje niezadowolenie z sytuacji swojej i kraju, to nie tylko prezydent i premier, ale całe stado funkcjonariuszy z niezależnych mediów głównego nurtu nie znajduje słów potępienia dla „bandytów”. Najwyraźniej naród ukraiński musi być bardziej suwerenny od naszego, mniej wartościowego narodu tubylczego, któremu ugrupowania zjednoczone w Stronnictwie Pruskim pożałowały nawet możliwości wypowiedzenia się w referendum w sprawie traktatu lizbońskiego, co to – jak się wkrótce okazało – „zagraża suwerenności Polski”. A skoro naród ukraiński musi być bardziej suwerenny od naszego, mniej wartościowego, to nic dziwnego, że i więcej mu wolno. Na przykład w Kijowie tamtejszy naród blokuje gmachy rządowe i parlament, a nasi dygnitarze wprost nie mogą się nachwalić tych pokojowych form ekspresji. Tymczasem kiedy w ubiegłym roku w Warszawie „Solidarność” zablokowała wyjścia z Sejmu, to prezydent Komorowski nie miał najmniejszej wątpliwości, że to zachowanie „groźne dla demokracji”, które w związku z tym powinno „spotkać się z oporem”. Nic zatem dziwnego, że gdy w Kijowie tamtejszy naród wyrywa brukowe kostki i rzuca nimi w milicjantów, to wszystko jest w jak najlepszym porządku, podczas gdy w Polsce niezawisłe sądy – ooo! – natychmiast dostałyby rozkaz ferowania pięknych wyroków.

    Oczywiście po przyłączeniu Ukrainy do Unii Europejskiej wszystko się zmieni i naród ukraiński będzie poddany tym samym europejskim standardom, co nasz mniej wartościowy tubylczy. Tym pragnieniem zrównania w niedoli tłumaczę sobie życzliwe zainteresowanie ukraińskimi demonstracjami w Polsce. Skoro nie ma co marzyć o odzyskaniu suwerenności, to niech przynajmniej wszystkim będzie tak samo źle, jak nam.

    Stanisław Michalkiewicz
    https://michalkiewicz.pl/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031