Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 0 komentarzy

Co po upadku Unii Europejskiej?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co po upadku Unii Europejskiej?

 

Dzisiaj już każdy może gołym okiem zobaczyć że Unia Europejska pada, a w każdym bądź razie nie ma szans na utrzymanie się w obecnej formule.

Pan Barroso szuka ucieczki do przodu na oślep, a polski, z przeproszeniem, minister spraw zagranicznych mu wtóruje słusznie węsząc że przewodniczący KE nie wypowiada swojego zdania ale zdanie swoich mocodawców. Zapewne wnioskuje że taka postawa się opłaca mając na względzie choćby karierę byłego polskiego premiera, który za posłuszeństwo i gorliwość w wypełnieniu polecenia podziału Polski na regiony w myśl życzeń unijnej władzy został uhonorowany bardzo eksponowanym i zapewne stosownie lukratywnym stanowiskiem.

Pokorne cielę… to jest to co przynosi profity, stawanie okoniem skutkuje tylko razami.

Mamy zatem gotową koncepcję dalszego rozwoju UE, a raczej przekształcenia w twór przypominający dawne imperia w których podział narodowy nie liczył się, a jedynie silna koncentracja władzy.

Mając na względzie dotychczasowe doświadczenia w umiejętności sprawowania władzy na tak skomplikowanym obszarze jakim jest UE, można sobie bez trudu wyobrazić jak będzie wyglądać rządzenie nowym superpaństwem.

Skutki, a nawet czas jego trwania rysują się dość wyraźnie. Trzeba mieć na względzie że nowa organizacja nie będzie startować od zera, ale będzie powstawać z całym bagażem spadku po obecnej sytuacji. A ten spadek naznaczony jest stygmatem klęski i to nie tylko ze względu na położenie finansowe będące rezultatem zadłużenia strefy euro, ale jeszcze w większym stopniu metodami rządzenia Unią. Trudno sobie wyobrazić że to co się nazywa nową formułą organizacji nie będzie niczym innym jak tylko spotęgowaniem obecnego systemu. Gdyby zapowiedź tworzenia europejskiego „superpaństwa” wiązała się z decyzją rozpędzenia istniejących organów władzy unijnej i tworzenia racjonalnej administracji z gospodarką na czele, to niezależnie od innych zagrożeń taki twór miałby szanse na jakiś czas funkcjonowania, oczywiście pod warunkiem osiągnięcia sukcesu gospodarczego.

Tylko że warunkiem osiągnięcia sukcesu gospodarczego jest stworzenie wolnego rynku europejskiego, a jak na razie całe to przedsięwzięcie, a raczej zamach, zmierza tylko do pogłębienia kryzysu strukturalnego UE.

Można zatem śmiało przewidywać co stanie się z Europą po upadku UE.

 

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to umocnienie już istniejącego układu niemiecko rosyjskiego w którym Rosja nominalnie będzie współpartnerem, ale de facto wykonawcą niemieckiego dyktatu.

Marzenia Hitlera o podporządkowaniu Rosji tysiącletniej Rzeszy mogą się ziścić w formie która mu oczywiście nie przyszła do głowy.

Jeżeli kraje unijne będą tak jak obecnie biernie poddawać się biegowi wypadków którymi inni będą sterować to taki scenariusz jest całkowicie prawdopodobny.

Skutki z takiego rozwiązania są nietrudne do przewidzenia, potencjał niemiecki będzie skierowany na zagospodarowanie Rosji i krajów satelickich obfitujących w zasoby naturalne. Kraje europejskie zostaną zepchnięte na margines nie wyłączając Francji która bezmyślnie poddaje się niemieckiemu przewodnictwu licząc na łatwe profity. Są to złudzenia – Francji pozostanie rola przybocznego, ale z innymi krajami będzie jeszcze gorzej, będą figurować jako kraje dostawcze oczekujące na łaskawość protektorów.

Na realizację tego scenariusza pracują dziś niemal wszyscy, a szczególnie gorliwie rząd warszawski, który pełni rolę świadomego lub nieświadomego wykonawcy wyroku na Polsce jaki jest wpisany w ten scenariusz. Jego realizacja skazuje bowiem Polskę na całkowite uzależnienie w rezultacie którego można sobie wszystko wyobrazić z powtórzeniem wydarzeń z XVIII wieku włącznie.

 

Odwrotnością opisanego rozwiązania byłaby zasadnicza zmiana polityki USA i powrót Amerykanów do Europy, co mogłoby nastąpić wyłącznie w przypadku zdecydowanego wygrania przez republikanów wyborów i powrotu do polityki reaganowskiej. Jak na razie szanse na to raczej niewielkie z racji wewnętrznych kłopotów w jakie wpędziły Amerykę nieudaczne rządy Obamy, a raczej jego protektorów formalnie występujących pod firmą demokratów.

 

Jest jeszcze jedna możliwość, a mianowicie narody wtłoczone do UE wezmą w swe ręce swoje losy- i stworzą nowy układ europejski. Układ ten powinien przede wszystkim uwolnić się od dyktatu niemieckiego oferując Niemcom mocną, ale równorzędną pozycję. Taka Europa miałaby szansę przetrwania i rozwoju unikając niebezpiecznego angażowania się w sprawy rosyjskie, ale oferując Rosji godziwą współpracę, podobnie jak i innym krajom wschodniej Europy.

Problem polega na tym kto podejmie się roli promowania takiego układu?

Pisząc list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego liczyłem na wygranie wyborów przez PiS i podjęcie tego zadania.

Nie była to zresztą pierwsza inicjatywa, zaproponowałem bowiem razem z premierem Janem Olszewskim doradcą śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego podjęcie przezeń inicjatywy powołania wolnego, wspólnego rynku europejskiego w obszarze krajów unijnych przy ścisłej współpracy z krajami wschodniej Europy. Tragedia smoleńska przerwała te prace.

 

Dramatyzm obecnego położenia i grożące konsekwencje wymagają działań przyśpieszonych i to na różnych płaszczyznach. W tym względzie przed polską opozycją stoi podstawowe zadanie zaprezentowania i promocji nowej koncepcji zjednoczenia Europy przez stworzenie wspólnoty kulturowej i ekonomicznej opartej wywodzącej się z jej chrześcijańskich korzeni.

 

KOMENTARZE

  • Wiadomo
    Polityka europejska wróci w swe utarte tory.
    Polskę podzielą między siebie Niemcy i Rosja (co de facto już się stało).

    Wielka Brytania - jak zwykle w imię równowagi - zacznie montować koalicje przeciw Niemcom (co de facto już się dzieje).

    W końcu Niemcy i Rosja wezmą się za łby (jak to między złodziejami).
  • @Ptasznik z Trotylu 22:39:54
    No cóż, przyszłość zapowiada się tak jak przeszłość (historia kołem się toczy)
    Pozdrawiam.
  • @Aureliusz 23:00:18
    To dlatego że narody zamieszkują nadal te same miejsca w europejskim grajdołku, co warunkuje ich obiektywnie istniejące a zatem niezmienne interesy.

    Pozdrawiam.
  • @Szanowny Panie
    "Najbardziej prawdopodobny scenariusz to umocnienie już istniejącego układu niemiecko rosyjskiego w którym Rosja nominalnie będzie współpartnerem, ale de facto wykonawcą niemieckiego dyktatu.

    Marzenia Hitlera o podporządkowaniu Rosji tysiącletniej Rzeszy mogą się ziścić w formie która mu oczywiście nie przyszła do głowy."
    ====================

    I tak i nie.
    Rosja nieraz udowodniła że nie dają się bez końca wodzić za nos Prusakom, wszelkim interwentom, najazdom, kolonizatorom... w końcu jednak spadają na 4 łapy, najwyżej ustrój zmieniają, ale co to ma do rzeczy? Państwo mimo tych zawirowań, oceanów przelanej krwi... trwa i ma się nieźle, dużo znaczy w Europie, w świecie. Agresor II wojny (atakowali nas, Bałtów, Finlandię, okupowali połowę świata) ma niesłychane przywileje w ONZ, to nienormalne. Podobnie z Niemcami, żadnych wniosków nie wyciąga ludzkość z obu wojen, żadnych!!!

    Zatem stawiam na cwanych Niemców, będą jakiś czas górą, ale Rosja nie podda się tak łatwo i nie będzie wiernym sługą IV Rzeszy, wg mnie mają ambicje lidera Euroazji, ale muszą jakoś załatwić w końcu Niemcy, 100 atomówek starczy? Mogą dorzucić kolejne. Są i opcje niewojenne. W końcu rządzi Putin z KGB, ale Szojgu wolałby to rozegrać po staremu - urraaaa wpieriod! Za Stal.. znaczy Putina ;)

    Niemcy posłużą się Rosją napuszczając ją na Polskę, (czymże jest już sama operacja Zamach Smoleński, oraz pozwolenie na wygraną PiS-u w 2005?) następnie przejmą nas w całości, czy określonej części. 1939 w nowej odsłonie i wizja docelowego, już powojennego ładu, tym razem NIEMIECKIEGO, tzn europejskiego.

    To są jednak za duże gierki żeby nie rozlała się gra poza Europę Środkową. Przeliczą się Niemcy, przeliczy się Rosja. Oberwą tak od wichrów dziejów jak nigdy jeszcze. Kres ich potęgi i kto wtedy będzie miał szansę? MY z Międzymorzem, bo sami jesteśmy za mali, za słabi. Konfederacji z partnerami na całej Ziemi... nikt nie będzie lekceważył, zwłaszcza przygasłe państwa sąsiadów.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:39:54
    "W końcu Niemcy i Rosja wezmą się za łby (jak to między złodziejami)."
    ===========

    Nieuniknione, chodzi o to żeby nie naszym kosztem, żeby nad nami, czy obok nas. Nie możemy żadnej strony poprzeć, mimo że Niemcy to niby nasz sojusznik.

    Ciekawe jak Niemcy unikną opcji użycia broni masowego rażenia przez Rosję. To już nie przelewki. Rosja z łatwością przeniknie ich tarczę i spali dowolną ilość wielkich miast, okręgów przemysłowych. Niemcy uzyskają zapewne jakieś gwarancje, pytanie od kogo, bo NATO niezbyt będzie ich bronić, może od Chin? A Izrael?

    W razie atomowej nawałnicy na Niemcy... NATO zapewne odpowie ostrzegawczo paląc np coś przy granicy z Polską, może Grodno na obecnej Białorusi, albo Lwów jeżeli Ukraina będzie czynna w tej wojnie przeciw Niemcom, albo rzecz jasna Królewiec. To Rosja odczyta jako wezwanie do negocjacji pokojowych.

    Jeżeli Rosja zajmie jakieś ziemie obecnej III RP... to walną... w Polskę niczym jak za PRL, za zimnej wojny. To mnie zdumiewa i chyba nikogo poza mną, co tym bardziej mnie szokuje. Dla NATO lepszą opcją strategiczną byłoby oddalanie wojny atomowej o choćby 500-1000 km na wschód, to bardzo dużo, mniejsze skażenia itd. Odkąd to wali się w więzienie żeby zabić kilku strażników, czy zbombardowano obozy? Nie, bo zginęliby więźniowie, a tu proszę, cały PRL chcieli spalić, więzienie sowieckie z obstawą i więźniami... ZBRODNIA KOLEJNA PRZECIW NARODOWI POLSKIEMU była szykowana. Dobrze że nie wyszło, ale dalej zagrożenie jest.

    Walną niby w dywizje rosyjskie, ale jw, to bez eskalacji wymiany zgoda na negocjacje kosztem jak zwykle Polski, Polaków.
  • @Marek Kajdas 00:42:54
    Znam bardzo dobrze Niemców i dość dobrze Rosjan.

    Mimo współpracy zawsze się w końcu pożrą.
    Niemiec od zawsze uważa się za Herrenrasse i ma to zakodowane w genach a przy tym ma dużą "bezwładność intelektualną" która powoduje że mimo dwukrotnego solidnego wzięcia po pysku, Niemiec po prostu ex definitione musi przeceniać swoją wyższość i swoje szanse.
    Niemiec gardzi Ruskim ale jednocześnie boi się go.
    Wilcza natura jednak jest mocniejsza niż instynkt samozachowawczy.

    Rosjanin natomiast jest po prostu małpą z brzytwą (i to zazwyczaj będącą w stanie upojenia alkoholowego).
    Ruski ma natomiast dobrą pamięć i mimo uśmiechów zdaje sobie sprawę z niemieckiej pogardy do die slawischen Untermenschen, więc Niemcowi do końca nie zaufa.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:39:54
    Obys nie byl bliski WYKRAKANIA,ale poki dziala mocne slowo unia to wsrod mieszkancow,odbiorcow POpularnych haselek grill bedzie smazyl zdrowe kielbaski made in Aniela bo wlasne to nie made in G....y
  • @Marek Kajdas 00:31:14
    Panie Marku,drobna uwaga:
    Plan "Land Lease",za hamerykanskie durary,nawet niemieccy jency, jedli konserwy w niewoli "MADE IN USA",gdyby nie to to ktosik kogos by zwyczajnie PRZELECIAL,a POmoc owa jest skrzetnie ukrywana ze strony ZSRR.
  • @Marek Kajdas 00:42:54
    walneliby na Polske atomowkami a padalec,czy plakalby krokodylowymi lzami,raczej nie bo zloty medal wtaroj.
  • @Ptasznik z Trotylu 01:02:14
    "Znam bardzo dobrze Niemców i dość dobrze Rosjan.

    Mimo współpracy zawsze się w końcu pożrą."
    =============================

    Jednak najpierw etap współpracy jak do 1933, jak od 1939 po 1941, jak w 1944 co do Warszawy przynajmniej, jak obecnie. Zapomniał Pan i zapewne wszyscy inni o tzw CZYNNIKU X, ZEWNĘTRZNYM w tej grze. Czy uznajemy Niemcy współczesne po II wojnie za państwo w pełni suwerenne, a naród niemiecki za niepodważalnego suwerena? Nie było okupacji żydowsko-amerykańskiej? Media nie są częściowo i ośrodki decyzyjne w ich rękach, finanse? Nie zostawiło to żadnego piętna? Nie ma tam masonerii, sekciarzy NWO, opętańców? Dla takich gadzin wojna to samo miodzio, to rodzaj plasteliny z której wyciska się nową rzeczywistość w dowolnie zaprojektowanym kształcie, ludzi mnogo, zawsze mogą do IV Rzeszy sprowadzić dowolną ilość siły roboczej, w tym z Polski, ślicznie się "Polacy" tam germanizują", nie mam pretensji do germanizowanych dzieci, ale do ich rodzin, kolejni folksdojcze, zdrajcy, głupcy.

    To samo z Rosją, to już nie jest carska Rosja, acz i wtedy albo ulegała wpływom lobbies prusko-niemieckiego, albo (i) masonerii przywleczonej przez Napoleona, acz oczywiście nie tylko z tej ery. Do tego wszędzie żydostwo. Kto nimi naprawdę rządzi? Biznes? A bez osłony KGB, GRU mogliby działać? Nie. Wojsko spina to ze służbami w całość, ale to symbioza z tym trzymającymi kasę, wpływy innego rodzaju. Junta czysto wojskowa miałaby bardziej przerąbane niż sowiecka Rosja w pierwszym okresie 1918-22. Takie państwo nie przetrwałoby kilku lat. Stąd symbioza, wszyscy nawzajem trzymają się za gardła.

    A kto ma ludzi w tych służbach, finansjerze, kto to łączy? Czym naprawdę jest Rosja, czym są Niemcy? Na ile racjonalni i suwerenni? Przecież WOJNA nie da im długofalowego rozwoju, w oczywisty sposób w końcu oberwą tak że będą płakać krwawymi łzami. Wojna służy najbardziej USA, wiele razy to się potwierdziło. Metody po 1945 wskazują że na razie lobbies wojenne tam nie dominuje, ale jeżeli tak się stanie.... biada nam.

    Rozkazy do wojny, prowokacje w stylu Zamachu Smoleńskiego kreujące ograniczony konflikt z rubieżami NATO (czytaj głównie z Polską) i mocniejsze akcje (terroryzm nawet atomowy) mogą być generowane przez STRONĘ TRZECIĄ. Takiego scenariusza nikt nie uwzględnia? Wtedy naprawdę mamy się czego bać, bo wojna nie będzie racjonalna z punktu widzenia racji stanu, interesu narodowego Niemiec i Rosji. To jednak dwie potęgi do skruszenia sobą i kosztem Polski, katolickiej Polski, zatem soli w oku NWO diabelskiego, sekciarskiego, niechrześcijańskiego.

    Nie jest wesoło, najlepiej byłoby mieć taką Australię jako swój kraj, oni są względnie bezpieczni nawet w razie III wojny światowej, zaludnią się dziesiątkami milionów uchodźców.
  • @night rat 03:07:00
    "ale to fantazje"
    ===========

    Oby fantazje, OBY, ale fantazjami nie są wojny, w tym światowe, one naprawdę BYŁY, więc mogą się nam znowu zdarzyć.

    Posiadanie atomówek kusi użyciem, czy innej, dowolnej broni, w tym tzw zakazanych jak biologicznej nad którą niewątpliwie wszyscy pracują. Jaki problem wdrożyć do masowej produkcji? Żaden. Jaki problem zlecić produkcję broni chemicznej? Wzory są gotowe, pociski też, tylko produkcja i można całe narody eksterminować z powietrza, z orbity, czy z ziemi.

    Niemcy są na razie potrzebne Rosji, zgoda. Wzajemnie. Polska będzie kartą w tej grze jak zwykle, nie możemy stanąć po żadnej stronie, zwłaszcza po stronie... Niemiec. Na to była pora w 1939, teraz nie mimo że realnie póki co jesteśmy po stronie Niemiec w UE, w NATO, w tych wszystkich umocowaniach, skolonizowaniu niemieckim. To się zmieni przy rządach Ruchu Narodowego za jakieś... kilka lat, albo dekad...

    Jeżeli nie będziemy REALNIE militarnie po stronie Niemiec, to Rosja nie ma powodu nas atakować w pierwszej kolejności, na to zawsze będą mieli czas-zasoby, nie powtórzą błędu z 17 września 1939, wtedy ich Niemcy wykorzystali. Polska przestała być BUFOREM oddzielającym ich od Niemiec i dostali baty właśnie dlatego w 1941, teraz byłoby tak samo, muszą mieć pas ziemi nieniemieckiej, nienatowskiej (realnie, bo my jesteśmy fikcyjnie w NATO) oddalający front od Moskwy, od serca Rosji. Mogli nas załatwić dopiero w 1941 i iść na Berlin przez Polskę. Zapewne z paroma dywizjami ludowego wojska choćby z przymusu. Nie mielibyśmy nawet w 1941 żadnych szans, nieco więcej broni, uzbrojenia i żołnierzy, umocnień, to kilka miesięcy walk dłużej, chyba że nasi zmądrzeliby patrząc na kampanię w Finlandii, we Francji.

    Mogą to w razie czego zrobić z orbity, od morza zarówno z wody, spod wody i powietrza. Niemcy są tak słabe liczebnością armii, że nagły desant od morza na Berlin mógłby się udać w dobę. Nie zatrzymają Rosji, co innego gdyby szli w starym stylu przez Polskę, po dobie mieliby już zmobilizowane rezerwy, podesłane posiłki choćby w uzbrojeniu.

    Zakładam że Niemcy będą mieli (albo już mają) także głowice jądrowe, to ostudzi nieco w razie czego Rosję, stąd wstawka o grzybie nad Królewcem, czy Grodnem (do tego nie trzeba ataku z powietrza) jako ostrzeżeniu, wezwaniu do negocjacji pokojowych. Pytanie skąd atomówki u Niemców. Na to nie odpowiem, możliwe że z Izraela, służby wiele mogą, w tym takie których oficjalnie nawet nie ma. Atomówki u Niemców niezbyt dobrze by nam wróżyły, prawda? Tyle że oszczędzą "swoje" ziemie, które mieli do 1945. To jakieś pocieszenie...
  • @Skanderbeg 10:21:51
    Widzę że wszyscy podzielamy zdanie co do perspektyw koniecznej szerokiej, w tym militarnej współpracy z całą Skandynawią. To cieszy, znaczy że mam rację przynajmniej w tym. Międzymorze tak, ale nie od wschodu, to ewentualnie na samym końcu przy dobrych wiatrach, a może NIGDY.


    "Aby doszło do rozbiorów, to Prusy musiały podpuszczać Polaków przeciw Rosji a potem ponad naszymi głowami się dogadywać. Po dekadach, Bismarck obiecał pomoc powstańcom styczniowym, a po wybuch od razu dogadał się z Rosją. "
    ================

    Słuszne wnioski. Niemieckie gwarancje są zawsze gówno warte i nie można się na to nabrać. Nie będą Niemcy umierać dziesiątkami milionów w obronie Polski, przecież to oczywista oczywistość! Raczej pomogą ewentualnym agresorom, bądź sami to zaprojektują w paru etapach. Stąd też moja hipoteza że w Zamachu Smoleńskim maczało łapy lobbies pruskie, przecież PO to w dużej mierze opcja niemiecka, ale ja mówię o czymś więcej, o udziale służb, facetów od bardzo mokrej i dużej roboty.

    Rosja zaciera ślady, bo dla nich każdy zamach to niewygodna sprawa, a umoczenie ich strony, ich ludzi na pewno też jest. Na oko był szyty wypadek, ale poszło inaczej. Nie przeszkód w naszych relacjach? Tu Pan raczy żartować. Mamy pretensje terytorialne, MY mamy, np Królewiec, pomijam niesprawiedliwe całkiem i niedorzeczne granice z nowymi państwami sztucznymi jak Białoruś, Ukraina. Polska bez Grodna, bez Lwowa, bez Wilna... to nie jest Polska, ale III RP :)

    Królewiec musi dostać się Polsce, wtedy możemy z Rosją zacząć się przyjaźnić. Byłby to pokaz ich dobrej woli choć w takim drobiazgu, mikro forma odszkodowania. Poza tym skrywają wiele tajemnic ponurych. Nie rozumiem lobbies prorosyjskiego, oczywiście z wyjątkiem agentów wszelakich, lobbystów komercyjnych, jurgieltników. Tych rozumiem :)

    Krytykujemy USA, Izrael, zachód, Niemcy, a Rosja to co? Anioły???

    Trzeba budować RUCH NARODOWY, to teraz najważniejsze, w dywagacjach geopolitycznych jesteśmy mocni, ale co z tego? Nic.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930