Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 0 komentarzy

Co robić w 2013 roku?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co robić w 2013 roku?

 Na wstępie pragnę zakomunikować o wielkiej satysfakcji jaką sprawiły mi komentarze do moich wpisów na temat przyszłości pounijnej i to zarówno w odniesieniu do ich obszerności tematycznej jak i zawartości myśli.

 

Podtrzymało mnie to na duchu gdyż dotychczas narzekałem /i nie tylko ja/ na płytkość zainteresowań rodaków ujawnianą nie tylko w Internecie, ale przecież we wszystkich mediach, czego najlepszym przykładem służy rząd warszawski z przyległościami.

Określenie celu do którego zmierzamy i poszukiwanie najwłaściwszej drogi do niego stanowi zadanie intelektualnych elit narodowych. Nasi przodkowie wyznaczyli sobie cel chrystianizacji obszarów wschodniej Europy i dla tego celu stworzyli państwo którego zasobność, organizacja i siła militarna powinny były odpowiadać wielkości podjętego zadania.

Niestety Kazimierzowi Wielkiemu który był głównym twórcą takiego państwa zabrakło następcy i jego dzieło poszło w dużej mierze na przetarg w zamian za przywileje przede wszystkim dla twórców działań destrukcyjnych w stosunku do zwartości i siły państwa. Mimo to zawdzięczając więcej naszej atrakcyjności kulturowej aniżeli przewagom militarnym udało się stworzyć państwo będące wspólnotą o różnych językach i religiach co było fenomenem w ówczesnej Europie.

 

Dlaczego stosunkowo niewielkiemu krajowi udało się dokonać takiego dzieła?

Potrzebna była do tego zarówno siła gospodarcza jak i dorobek kultury.

Jedno i drugie dostali w spadku po Polsce Piastów Jagiellonowie wraz z wnuczką Kazimierza Wielkiego królem św. Jadwigą

Odbywało się to wszystko zaledwie w kilkadziesiąt lat po odzyskaniu niepodległości przez państwo polskie. Ten okres został znakomicie wykorzystany zarówno przez ojca jak i syna. Państwo okrzepło na tyle, że mogło budować swą siłę nie tylko na umacnianiu wewnętrznym, ale także o rozszerzeniu terytorialnym. A było to czynione z pełną świadomością zagrożeń, bowiem wokół nas padały wszystkie mniejsze państwa ulegając przemocy niemieckiej, tureckiej, szwedzkiej i moskiewskiej, ażeby ostatecznie już w XVI wieku między nimi pozostała już tylko Polska.

I gdyby nie zapobiegliwość Kazimierza Wielkiego to Polska również podzieliłaby los Czech, Węgier i krajów bałkańskich, niezależnych księstw ruskich czy Danii.

Można się spierać o to co było bardziej celowe: - czy piastowska ekspansja na południowy wschód, czy jagiellońska na północny wschód, ale jedno było istotne: - stworzenie państwa o możliwie dużym obszarze i zaludnieniu, ażeby móc przeciwstawić się zaborczym planom sąsiadów.

 

Podobna sytuacja zaistniała tuż po zakończeniu I Wojny Światowej, ze wszystkich polskich polityków jedynie Piłsudski dostrzegał powagę zagrożenia i chciał stworzenia takiej konstrukcji państwa które byłoby w stanie te zagrożenia odeprzeć. Niestety zabrakło mu sojuszników, a nawet konsekwencji w jego budowie.

 

W 1989 roku zaistniały możliwości wzmożenia siły Polski w celu odparcia afirmującej się agresji, tylko że w tym czasie zabrakło nie tylko kierownictwa państwa zdolnego do podjęcia się tej roli, ale po prostu samego niepodległego państwa. Zadanie jego odbudowy stoi ciągle przed nami, tylko że jest to zadanie tworzenia państwa od podstaw. Trzeba równocześnie rozpocząć tworzenie silnego organizmu gospodarczego przy wykorzystaniu całego potencjału materialnego, a szczególnie zasobów pracy i inwencji ludzkiej, równocześnie zaś odzyskać siły duchowe narodu nadwątlone w okresie jałowej stagnacji.

Polacy są zdolni do poświęceń, tylko że wskazany cel musi odpowiadać naszemu poczuciu godności narodowej, nie może to być rola posłusznego trybika w unijnej machinie jaką wyznacza nam administracja brukselska i posłuszny jej rząd warszawski.

 

Silna, niezawisła Polska ma do odegrania czołową rolę w odbudowie chrześcijańskiej zjednoczonej Europy, ale musimy zademonstrować naszą siłę, zwartość i ładunek ideowy jeszcze większy niż w okresie „Solidarności” gdyż dojrzały pełną świadomością celu i drogi do jego osiągnięcia.

Tworzenie tej świadomości narodowej jest w tej chwili najważniejszym zadaniem prawdziwych elit duchowych i intelektualnych narodu i to jest najlepsze życzenie na Nowy 2013 Rok.

KOMENTARZE

  • autor
    Nie zgadzam się z Pana interpretacją historii Polski XIV w. Nie dotyka istotnych spraw, które stały u podstaw budowy Rzeczypospolitej.

    Napiszę jakąś notkę na ten temat - niedługo.
  • Odchodzę z Nowego Ekranu.
    Administracja nie kwapi się, żeby wrzucić mój wpis wyżej, więc pozwalam sobie tutaj się "zareklamować"

    http://ewidentnyoszust.nowyekran.pl/post/84485,ewidentny-oszust-odchodzi-z-nowego-ekranu
  • Siedzieć na dupie, pilnować swojego, za dużo nie podskakiwać i obserwować rozwój sytuacji.
    I czasem się pomodlić, zawsze można liczyć na wysłuchanie próśb, choć pewności nie ma w przypadku zatwardziałych grzeszników.

    Tutaj wieloodcinkowy pokaz w obrazkach chińskiej potęgi militarnej, należy iść przez kolejne strony. Ten "beijingwalker" który tez gigantyczny pokaz zapodaje raczej nie jest zwykłym internautą, to jest raczej zawodowy chiński propagandzista z ich służb specjalnych.

    http://www.defence.pk/forums/military-photos-multimedia/145783-chinas-faster-than-expected-military-buildup-10.html

    To jest propaganda wojenna. Ale nie jest to tylko pusta propaganda, każdy rok a nawet miesiąc zmienia układ sił na korzyść Chin, rozbudowują armię w tempie błyskawicznym. I pojawiają się doniesienia o kolejnych konstrukcjach, o które niedawno nikt by Chińczyków nie podejrzewał. Pamiętacie pewnie J-20 chiński samolot 5 generacji podobny do F-22, oblot był 2 lata temu, są filmy na YT. Są już doniesienia o kolejnym samolocie 5 generacji J-31. Najpierw uważano to za makietę w celach propagandowych, ale gdy "makieta" ... uniosła się w powietrze?
    Chiny ewidentnie zmierzają do przejęcia roli pierwszego supermocarstwa, i nawet już się z tym specjalnie nie kryją, gdy Zachód toczy jakąś dziwną nie wiadomo po co "wojnę z terroryzmem" (jakby ich pokarał Bóg utratą rozumu za bezbożnictwo przechodzące w satanizm).
    A w UE i w USA permanentny kryzys, masońska brać co tam rządzi jest w coraz większej panice, choć stara się to ukrywać.
    Więc jak w tytule "siedzieć na dupie, ...." ). Zobaczymy co z tego wyniknie.
  • @Andrzej Owsiński
    "Na wstępie pragnę zakomunikować o wielkiej satysfakcji jaką sprawiły mi komentarze do moich wpisów na temat przyszłości pounijnej i to zarówno w odniesieniu do ich obszerności tematycznej jak i zawartości myśli."
    ====================

    Byłoby DUŻO lepiej gdyby artykuły trafiały na superjedynkę. Apeluję do adminów o docenianie zacnego Autora, lepsze docenianie. Dobry tekst musi wędrować na parę godzin na superjedynkę.

    Co do tekstu obecnego, to chyba za bardzo idealizujemy Kazimierza Wielkiego, a za mało Mieszka I i Chrobrego. Cenimy naprawiaczy, a mało zdobywców, kreatorów tego co inni psują i... naprawiają z zepsucia. Gdyby się Kazimierz mniej łajdaczył za młodu i poszukał płodnej, zdrowej żony, to może dynastia Piastów trwałaby aż do dzisiaj. Wtedy zapewne Polska byłaby w podobnych granicach do obecnych, ale tego nie wiemy. Taki szmat czasu, tego się nie da prognozować. Zachód szybko się utwardził w granicach, takoż południe, ale wschód... północ z tymi cholernymi Krzyżakami. Tamte ziemie mieliśmy sami zjednoczyć z Koroną, ogniem, mieczem, krzyżem i perswazją gospodarczą, polityczną. Zawsze działa kuszenie elit majątkami, przywilejami... widzimy to dalej w XXI wieku. Są gotowi sprzedać Polskę wraz z nami za garść eurosrebrników, stanowiska, ustawienie swojej rodziny, promowanie swojego środowiska politycznego, nawet plemiennego - mowa o mniejszościach.

    To były takie czasy, że lepszy byłby władca twardy jak Chrobry nie mający wielkiej ochoty w zabawę w demokrację, który nie czekał zawsze na wroga w granicach, ale sam się wyprawiał żeby mieć później z czego ustępować, coś za coś. To chroniło zasadnicze centrum kraju. Jesteśmy zbyt bierni. Czekamy na lanie.

    Właśnie III RP przypomina granice tamtej Polski i niejako historia zatoczyła wielkie koło. Mamy przed sobą nowe tysiąclecie i nie zmarnujmy niezłych granic, to dosyć miejsca na fajną Polskę, na dom dla 100 mln (nawet) Polaków, na zbudowanie dostatku życia z wartościami. Nawet ci co nie są katolikami nie muszą być od razu szkodnikami, to zależy od nich. Resztę trzeba będzie po prostu wygnać na banicję, bo co innego można zrobić?
  • @Autorze
    TO:
    "musimy zademonstrować naszą siłę, zwartość i ładunek ideowy jeszcze większy niż w okresie „Solidarności”...

    Jest niemozliwe, bo Polacy dzielą się na tych, którzy mają przetrącony kręgosłup i na tych, którzy go przetrącali!
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930