Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 0 komentarzy

Potrzebujemy silnego państwa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Potrzebujemy silnego państwa

Słabość państwa polskiego wyziera ze wszystkiego, co tylko wiąże się z jakąkolwiek formą życia publicznego. Zaczyna się od słabości gospodarki, która nie jest w stanie zaoferować polskim obywatelom pracy wbrew postanowieniom obowiązującej konstytucji.
Niski poziom egzystencji w zestawieniu nie tylko z przodującymi krajami UE, ale nawet ze średniakami. Braki w podstawowej infrastrukturze cywilizacyjnej, nie mamy dróg, brakuje - mieszkań, podstawowych udogodnień urbanistycznych, komunikacji itp.
Stały ujemny bilans obrotów zagranicznych, deficyt budżetowy, rosnący dług publiczny i co najgorsze, brak perspektyw na poprawę sytuacji ze względu nie tylko na niedostatek inwestycji rozwojowych, ale nawet jakiejkolwiek koncepcji na wyjście ze stanu zapaści.
Sytuację pogarsza fakt stałego ubytku młodych i wykształconych ludzi szukających dla siebie pracy i możliwości godziwej egzystencji poza granicami Polski.

Ale przecież nie tylko gospodarka stanowi o słabości państwa, cierpimy na bolączki społeczne w postaci niedostatków służby zdrowia, organów bezpieczeństwa, złej organizacji szkolnictwa i wychowania, braków opieki społecznej, a nade wszystko z tytułu katastrofalnego ustawienia państwa polskiego w Europie a szczególnie Unii Europejskiej.

Na siłę państwa składają: się jego pozycja gospodarcza, militarna, organizacja wewnętrzna i zdolność do mobilizacji społeczeństwa wokół zadań podjętych przez państwo. Takie państwo może z powodzeniem ubiegać się o silną pozycję w układach międzynarodowych.
Twórcy ustrojów dyktatorskich utożsamiali silne państwo z reżimem totalitarnym, okazało się jednak, że żaden z licznych w XX wieku tego typu tworów nie przeżył swoich twórców, a to, dlatego że sama koncepcja takiego państwa okazała się samobójcza. Nie mówiąc o III Rzeszy i faszystowskich Włochach, które upadły w wyniku wywołanej przez siebie i przegranej wojny, upadł też Związek Sowiecki mimo zwycięskiej wojny.
Głęboki kryzys przeżywa też demokracja parlamentarna będąca tworem XIX wiecznej fikcyjnej idei „racji większości statystycznej”, czyli „woli ludu”.
Silne państwa istnieją tam gdzie niezależnie od chwilowych sukcesów tej czy innej opcji politycznej decydującą rolę odgrywa „instynkt państwowy”, czyli stały kanon wyznaczający kierunki działania.
We współczesnym świecie tylko trzy kraje odpowiadają tym warunkom: - Japonia, Niemcy i Wk. Brytania, pozostałe albo podlegają wstrząsom niesionym przez zmienne koniunktury polityczne, lub tkwią w bezruchu kontentując się możliwością przetrwania. Odrębną grupę stanowią kraje dyktatorskie, które prędzej czy później oczekuje upadek reżimu i niepewna przyszłość. Jaskrawym przykładem tego procesu są kraje północno afrykańskie.

Polska swoją historię rozpoczęła od państwa silnego, zwartego i toczącego pomyślnie walkę o umocnienie swojej pozycji w ówczesnej Europie. Blisko dwustuletni kryzys nastąpił w wyniku podziału dzielnicowego, ale po zjednoczeniu kraju przez Łokietka, a szczególnie za jego syna Kazimierza Wielkiego znów wstąpiono na tę drogę. Jej kontynuacja przez wiek XV i XVI dała Polsce czołowe miejsce w Europie. Niestety po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów zabrakło ośrodka politycznego, który czuwałby nad kontynuacją. Szanse dawały rządy Batorego, ale pozbawione dziedzictwa oddały losy Polski w ręce przypadkowych układów, częstokroć wrogich lub przynajmniej niechętnych rodzimej racji państwowej. Równocześnie gwałtownie narastał proces dekompozycji państwa, które mimo posiadanych zasobów stale słabło.

Odrodzone państwo polskie zawdzięczając marcowej konstytucji zostało oddane na łup walce politycznej bez możliwości wypracowania jednej wspólnej linii rozwojowej. Rozumiał to Piłsudski i dlatego podjął się roli przywódcy narodu, niestety uczynił to w formie w Polsce nie do przyjęcia, liczył zapewne na bezkrwawą demonstrację. Niezależnie od oceny drogi dojścia do władzy, trzeba stwierdzić, że zostały podjęte wysiłki w kierunku stworzenia państwa silnego z wyznaczonym kierunkiem rozwojowym, tylko że nie stało czasu na realizację.
Podstawą organizacyjną tego państwa miała być konstytucja gwarantująca administracyjną siłę państwa, której strażnikiem powinien być prezydent
„odpowiedzialny przed Bogiem i historią”. Tym prezydentem miał być „mocny człowiek” sanacji i bezkompromisowy piłsudczyk, czyli Walery Sławek. Nie miał tej pozycji, co Piłsudski i dlatego dla wykonania swojej misji musiał mieć konstytucyjne uprawnienia. Okazało się jednak, że człowiek bez większego znaczenia, dekoracyjny prezydent z łaski Piłsudskiego – Ignacy Mościcki wygrał zawdzięczając sprytnemu układowi ze Śmigłym – Rydzem i Beckiem, którym oczywiście bardziej odpowiadał slaby Mościcki niż mocny Sławek. I tak nie po raz pierwszy w naszej historii idea przegrała z małostkową chytrością. Konstytucja w tych warunkach nie została wykorzystana, a na ironię mocniejszy od konstytucji okazał się osławiony okólnik premiera Sławoja – Składkowskiego o szczególnej pozycji w państwie generalnego inspektora sił zbrojnych marszałka Śmigłego – Rydza.

Był jednak tragiczny moment, kiedy konstytucja uratowała ciągłość państwa po klęsce wrześniowej. Desygnowanie na następstwo na urzędzie prezydenta najpierw Wieniawę – Długoszowskiego, a następnie Władysława Raczkiewicza zapewniło niekwestionowaną legalność rządowi Sikorskiego na uchodźstwie. Ale przecież i w tym przypadku niezgodna z konstytucją umowa personalna między Raczkiewiczem i Sikorskim o korzystaniu z uprawnień konstytucyjnych prezydenta za zgodą premiera wykazała, że nie wystarczą uprawnienia formalne, ale też potrzebna jest siła woli dla korzystania z nich.
Niezależnie od faktycznych losów konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku należy traktować ją, jako ważny dokument historyczny próby budowania silnego i zwartego państwa, a także zwrócić uwagę na jej doskonałość, jako aktu prawnego.
Jest bowiem chyba jednym z bardzo nielicznych aktów tego typu niepozostawiających wątpliwości i luk prawnych.
Z tych względów warta jest przypomnienia i dlatego uważam za celowe przypomnienie treści mego artykułu na temat konstytucji kwietniowych z roku ubiegłego:


„Konstytucje kwietniowe

W dniu 23 kwietnia 1935 roku prezydent RP Ignacy Mościcki podpisał ustawę konstytucyjną zastępującą konstytucję z 17 marca 1921 roku z wyjątkiem artykułów 99, 109 – 118 i 120. Nowa konstytucja stanowi zatem kontynuację poprzedniczki, pozostaje tylko problem preambuły ze względu na brak jej w nowej konstytucji, a także nie ma wzmianki o jej pozostawieniu. Treść preambuły napisanej przez księdza Lutosławskiego jest tak istotna dla definicji odrodzonego państwa polskiego, że powinna być zachowana nie tylko, jako dokument historyczny, ale również, jako ciągle aktualny wyraz woli polskiego narodu.

Konstytucja kwietniowa w odróżnieniu od marcowej nie nosiła charakteru „kontraktu” między narodem a państwem, a ograniczyła się celowo do ustalenia formy organizacji państwa.
Na samym wstępie zaznaczyła rolę prezydenta państwa, jako suwerena skupiającego wszelką władzę państwową.
Konstytucja poświęca osobie prezydenta odrębny rozdział / art. 11 – 24/, a ponadto 2 artykuły z rozdziału o Rzeczpospolitej i przynajmniej 2 w rozdziale dotyczącym ustawodawstwa. W myśl konstytucji prezydent nie kieruje rządem, ale powołuje i odwołuje rząd, korzysta z prerogatyw konstytucyjnych bez potrzeby kontrasygnaty, ma prawa ustawodawcze i rozwiązywania izb ustawodawczych.
Nadrzędność władzy prezydenckiej nie uchyla uprawnień zarówno władzy ustawodawczej, jak i wykonawczej i sądowniczej, uprawnienia prezydenta dotyczą głównie decyzji personalnych, powoływania i odwoływania pełniących najważniejsze funkcje w życiu państwa.
Dla polskiej historii szczególną wagę mają uprawnienia dotyczące wyznaczania następcy gdyż pozwoliło to na utrzymanie ciągłości państwa w najcięższych warunkach wojny i uchodźstwa.
W związku z rolą prezydenta wyznaczoną przez konstytucję i odpowiedzialnością przed „Bogiem i historią” nie zawierała ona ani luk ani niejasności prawnych.

Państwo polskie stanowione konstytucją kwietniową z 1935 roku istniało w sensie prawnym i historycznym do czasu złożenia urzędu przez ostatniego prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Wobec faktu braku przekazania urzędu prezydenckiego zgodnie z postanowieniami konstytucji jak również formalnego jej uchylenia powstaje problem stanu prawnego państwa polskiego.

W tym miejscu pojawia się sprawa konstytucji „III Rzeczpospolitej” z 2 kwietnia 1997 roku. Wprawdzie w tym roku notujemy piętnastolecie jej uchwalenia, ale nie zaobserwowaliśmy jakiegoś szczególnego poruszenia tą rocznicą w polskim narodzie.
Dla zachowania ciągłości prawnej tryb uchwalania tej konstytucji powinien być zgodny z postanowieniami konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku. Tymczasem nie odnosi się ona w ogóle do niej wiążąc ciągłość państwa z PRL /art. 242/ .
Ze względu na oczywistą bezprawność PRL nawiązanie do niej stanowi również kontynuację bezprawia.
A zatem „III Rzeczpospolita” jest po prostu mutacją PRL i samo użycie tej nazwy zaprzecza jakimkolwiek związkom z niepodległym państwem polskim. Bowiem zgodnie z prawem i tradycją historyczną nie było nigdy „II Rzeczpospolitej” gdyż zarówno z mocy obydwu przedwojennych konstytucji jak i z intencji zawartej w preambule Rzeczpospolita Odrodzona była kontynuatorką Rzeczpospolitej przedrozbiorowej.
U podstaw „III Rzeczpospolitej” leży może nawet największe w naszych dziejach oszustwo i równie oszukańcza jest treść jej konstytucji.
Już sama preambuła, która zamiast tradycyjnego dla wszystkich polskich ustaw zasadniczych invocatio Dei zawiera pokrętny sofizmat o wierzących i niewierzących wywołuje sprzeciw, a nawet odrazę zawiera bowiem nonsensy logiczne i jest napisana w duchu antypolskim. Jednak sama treść tej konstytucji przerasta preambułę w nagromadzeniu nonsensów i sprzeczności.
Ogólnie jest nie do przyjęcia „ze względów estetycznych” jakby powiedział Herbert, charakteryzuje się typowym bolszewickim gadulstwem, gdyż zawiera 242 artykuły, czyli niemal dwa razy więcej niż konstytucja marcowa i trzy razy więcej od konstytucji kwietniowej.
Gadulstwo jest potrzebne dla zamaskowania istotnej treści, którą jest intencja stworzenia państwa słabego, pogrążonego w biurokracji i skłóconego wewnętrznie.
Klasycznym przykładem służą uprawnienia prezydenta:- zamiast ściśle sprecyzowanych obowiązków i prerogatyw mamy wyliczankę kilkudziesięciu „uprawnień” do nominacji za każdym razem konfirmowanej przez inne organy państwa. Poza niejasnymi sformułowaniami dotyczącymi np. polityki zagranicznej i innych dziedzin istnieją zupełnie kompromitujące sprawy jak wyznaczenie mu roli petenta w stosunku do sejmu, lub reprezentacji państwa na zewnątrz, co było przedmiotem skandalu.
Wprowadzono również możliwość wyręczania przez sejm władzy wykonawczej przez brak instytucji rozporządzeń wykonawczych do ustaw, co powoduje ich inflację i drobiazgową treść ulegającą łatwej dezaktualizacji, stąd chaos ustawodawczy. Dotyczy to również władzy sądowniczej przez ciągłe powoływanie komisji śledczych trwoniących czas i pieniądze podatników na nędzną amatorszczyznę i częstokroć niebezpieczne dla dobra publicznego postępowanie i ustalenia.
Zresztą kazuistyka, brak spójności i zwykła niekompetencja charakteryzują całe polskie prawodawstwo doby „III Rzeczpospolitej”.
A przecież mamy w tej dziedzinie piękny dorobek polskiego prawodawstwa w okresie międzywojennym, niestety w ślad za konstytucją wybrano drogę kontynuowania wzorców z PRL.
Niektórzy mogą uważać, że treść konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku nie może dziwić gdyż mieli pisać ją: preambułę – niedouczony prawnik, a treść niedoszły magister, bowiem na pytanie Busha, kto napisał taką idiotyczną konstytucję ówczesny prezydent Kwaśniewski miał się pochwalić „ ja sam ją napisałem”. Myślę, że jednak z tą konstytucją było mniej więcej tak jak w szkolnym kawale, w którym nauczycielka dziwi się, że jeden uczeń może w jednym zadaniu popełnić tyle błędów? Na co uczeń odpowiada, że pomagała mu cała rodzina. W tym wypadku powstaje pytanie, jaka to „rodzina” pomagała pisać takiego kulfona i to jeszcze przez blisko osiem lat od chwili „kontraktowych” wyborów zmieniających w Polsce ustrój. Na konstytucję marcową czekaliśmy od pierwszych wyborów dwa lata, a od chwili zakończenia wojny bolszewickiej pół roku.”                
                                                       
Silne państwo, którego tak potrzebujemy nie może być budowane na fundamencie oszustwa, jakim był spisek przedstawicieli upadającego reżimu z własnymi dysydentami. Konstytucja z kwietnia 1997 roku afirmuje ten spisek i tworzy celowo organizację państwa słabego, oddanego całkowicie na laskę konstelacji zewnętrznych ze szczególnym uwzględnieniem interesów możnych sąsiadów.
Dlatego też jedyną drogą wyjścia z tego stanu zapaści jest całkowite obalenie istniejącego układu władzy i budowanie w pełni niepodległego państwa nawiązującego do niezawisłego państwa polskiego i jego suwerennej konstytucji.

KOMENTARZE

  • NAM odpowiada taka wizja Polski
    - słabej gospodarczo,
    - uzależnionej od sąsiadów i instytucji międzynarodowych,
    - funkcjonującej w oparciu o prawo ustalane poza jej granicami (aktualna UE to dopiero przygrywka wobec zapowiadanych zmian)
    Ponieważ lubimy gdy NASZE interesy są bezpieczne dążymy do zabezpieczenia tego stanu przez:
    a) (bezpośrednio-doraźnie) dopuszczenie działań na terytorium RP służb zagranicznych,
    b) (pośrednio-strategicznie) pogorszenie jakości i dostępności edukacji aby niewygodne pytania nie miały szans wywołać groźnego fermentu.
    c) coraz trudniejszymi warunkami życia ograniczymy wasz czas i siły na myślenie w szerokiej perspektywie nie wspominając o działaniu. Postępująca depopulacja jest faktem.
    Szanowni Polacy, chyba nie macie złudzeń dotyczących tego KTO wygra w tej grze? Czy dostrzegacie swoją słabość? Czy rozumiecie że w Waszym narodowym charakterze i kultywowanych tradycjach oraz wzorcach leży źródło porażki? PORZUĆCIE WSZELKĄ NADZIEJĘ - oczywiście że nie! Żyjcie swoimi majakami o silnej Polsce i nieugiętym Narodzie MY ułożymy was pod siodło i choć szarpiąc się czasem to z uzdą pójdziecie tam gdzie Wam każemy... (ha ha ha)
  • Teki detal
    "całkowite obalenie istniejącego układu władzy i budowanie w pełni niepodległego państwa nawiązującego do niezawisłego państwa polskiego i jego suwerennej konstytucji"
    A co innego robimy od 1989?
    Proszę wskazać konkretne rozwiązania bo mowa trawa jest w 3RP jest bardzo tania (wciskają ją wszędzie lecz konkretów jest zawsze deficyt)
  • @Autorze
    Fikcją jest mówienie o sinym państwie - udowodniło na "zakrętach historii, że jest silne!!!
    Marzeniem jest mówienie o silnej gospodarce, gdy mamy wspaniałych złodziei i partaczy.
    Autorze - nic się nie ze strachu przetrąconych ludzi, i poprtunistycznej inteligencji.

    Nam potrzeba ludzi, którzy zgodzili się stanąć na czele większości narodu, aby przepędzić tych, którzy nas od lat gnębią!

    1. Niestety gdy u nas 1 coś mądrzejszego powie zaraz 10 trolli go zakrzyczy i zmieni temat sprowadzając wulgaryzmami i chamstwem często do dna moralnego.

    2/ Np. tu w NE brak tu jest autorytetu, który by taką działalność pokierował. Nie interesowało to ani R.O., ani ŁŁ, a tym bardziej obecnego red. nacz.
    R.O. raz zamarzył "o zbudowaniu wielkiej i sprawiedliwej Polsce" i cisza.
    - Potem widział potrzebę silnej armii?!
    Po co i tak ta, którą mamy z policją itd zmiażdży tych, co pójdą nie na barykady tylko protestować z hasłami.
    - Inni marzą o mocnym pieniądzu, sprawiedliwości, gdy marzenia te nic nie dają!

    3/ Powinniśmy najpierw usunąć wszystykich tych, którzy nas "za mordę trzymają", a tu już wszyscy oportuniści i trolle w całym kraju łby spuszczają miast podnieść głowy do góry!

    Pisałem i wierszem, że żadna z obecnych partia jest nic nie warta i wszystkich zdeprawowanych posłów, senatorów trzeba przepędzić z parlamentu i nie dopuścić ich na te miejsca!

    Dlatego proponowałem tworzenie w całym kraju dwu list:

    A. Wrogów większości narodu.
    B. Godnych zaufania większości narodu!
    Nikt się tym nie zainteresował, bo ludzie boją sie straty układów, narażenia się itd.

    Smutne, ale 51 lat próbowałem szukać odważnych patriotów i nigdy w Polsce ich nie znalazłem: żyłem wśród wilków, chien, kapusi i tchórzy, a
    teraz mówi się trolli i Bolków!
    Dysydent
  • A ja
    bym wykopał czarnych do Rzymu.

    Bo uważam że korzenie Polaków sięgają o wiele głębiej niż chrzest Polski.

    Tak więc z katolicką preambułą to pod kościół.
  • @LosHelios 17:41:52
    miałbyś prawo wypowiedzieć się w referendum, jeżeli większość będzie za, to czemu nie? Tylko, że Wy macie zapędy autorytarne narzucania ludziom swojej woli i pomysłów.
  • ------ a będzie jak zawsze
    http://www.interklasa.pl/portal/dokumenty/kolorowe_strony/d58.htm
  • Silne państwo?
    Silne państwo to takie, które broni swych obywateli. Jednocześnie państwo takie musi być państwem tanim, aby nie okradać pod pretekstem obrony obywateli z ich owoców pracy.
    Państwo to ludzie, jeśli ludzie w państwie czują się bezpiecznie i mają pełnię praw to znaczy i są równi wobec prawa to wtedy znaczy, że państwo jest silne.

    Pozdrawiam.
  • Jak mam czas to śledzę i komentuje różne artykuły,ale prpozycje mam taką
    Zaproponujmy Polakom nową konstytucje OD TEGO ZACZNIJMY.

    Znając :Polaków proponuje KONSTYTUCJE USA -NIE TYLKO AMERYKANIE DOCHODZILI DO DOBROBYTU PRZY NIEJ TAKŻE JAPOŃCZYCY .


    DLATEGO SKUPMY SIĘ NA TYM JEDNYM PUNKTEM

    JAK SIĘ DOGADAMY TO DALEJ
  • PRL - III RP mylne porównania
    Moim zdaniem mały fakt porównywania III RP do PRL i mówienie o
    dzisiejszej Polsce jako przedłużeniu PRL jest całkowicie bezpodstawny
    i błędny. Powoływanie się na rożne "papierki" w celu tego dokumentowania jest zamydlaniem rzeczywistości. Każdy "papierek"
    nie mający odbicia i rzeczywistego potwierdzenia w realnym życiu może równie dobrze służyć w ubikacji. Faktem jest iż PRL był narzucony
    siłowo i odgórnie. III RP natomiast narzucona Polakom podstępnie
    dzięki oszukanym mieszkańcom przyzwoleniu.
    Z dwojga złego to III RP dla istnienia Polski jako państwa
    jest stworem o wiele groźniejszym niż PRL. Co więcej, kierującym się całkowicie innymi zasadami oraz strategia niż PRL. Zbieżność niektórych nazwisk występujących w polityce tych dwóch okresów nie ma nic wspólnego z podobieństwem działania struktur. Nic dziwnego ze opozycja nie może stanowić zagrożenia dzisiejszym działaniom
    "wrogiego państwa" gdyż swojego przeciwnika nie rozumie oraz mylnie ocenia. Nie mówiąc o częstym fakcie bycia nierozłącznymi klockami w budowie tejże III RP. Prawidłowe rozpoznanie przeciwnika jest podstawą i początkiem sukcesu w jego zwalczaniu.
    Musze natomiast przyznać fakt, o czym nieraz mówiłem iż Rzeczpospolita nigdy po rozbiorach się nie odrodziła. II RP i następne stwory nigdy nie były kontynuacja Rzeczpospolitej mimo usilnych starań propagandowych.
  • @Stara Baba 20:33:53
    To, że autor notki jest mega eunuchem, co to swe "mądrości" puszcza w sieć bez jednego nawet komentarza, to wiadome, ale co do kontynuacji PRL to Pan nie ma racji. U władzy są 60 latkowie co większość życia spędzili w PRL. Opisuje Pan w miarę klarownie rzeczywistość, ale co zrobić z przyszłością? już nam zabrali ją, czy jest szansa na zmiany? System nie jest ważny!!!! to ludzie są istotni, tacy co to profesury zrobili na marksizmie/leninizmie teraz są mężami stanu, wolnorynkowcami, specami od kapitalizmu, a to zwykli debile i złodzieje są. Ja diagnozy postawiłem, nawet dałem propozycję rozwiązania, niestety impotentyzm na NE wziął górę. Powie Pan w końcu coś konstruktywnego, czy bicie piany to Pana priorytet?
  • @Marek Lipski 20:35:19
    po co zmieniać konstytucję, która nie jest przestrzegana? nie łatwiej zacząć ją przestrzegać? Co to za konkret, jak rzucisz hasło zmian konstytucji to ratlerki pogryzą się o szczegóły zamian, pomyślmy jak egzekwować "równość wobec prawa" zapisana w konstytucji. Pan chcesz aby Panu dano, ja chce aby Pana nie okradano i nie musiałby Pan żebrać o pomoc w obcym państwie.
  • @wk..ny 22:03:52
    Ja będę opierał się przy swoim. III RP nie jest przedłużeniem PRL.
    Pan sam dal w ostatnim wpisie tego przykłady: "...tacy co to profesury zrobili na marksizmie/leninizmie teraz są mężami stanu, wolnorynkowcami, specami od kapitalizmu,"...
    Jak już mówiłem zasada działania III RP jest diametralnie różna od zasad
    w PRL. To ze niektóre osoby występowały i występują w obu systemach nie świadczy o przedłużaniu starego. Pan sam dokładnie ich zachowanie określił. Jeżeli o mnie chodzi od starszych nie można oczekiwać czynów które należą do ludzi młodych. Nasza rola jest pisanie i dawanie rad dopóki możemy. Młodych rola jest tych rad i różnych poglądów czytanie oraz wyciąganie niezależnych od nikogo wniosków oraz budowanie swojej przyszłości na wzór taki jaki sobie chcą wybudować.

    Tak wiec to jest moja dla pana odpowiedz i rada. Czytajcie i korygujcie swoja wiedzę z bardziej doświadczonymi i wyciągajcie niezależne wnioski.
    Podnieście w końcu swoje młode dupy i zacznijcie działać a nie oglądacie się na staruszków czy może was nie zechcą wyręczyć i lepszy świat wybudują.
  • @Stara Baba 22:53:34
    niestety, ale staruszków już dawno przerosłem, nie jesteście w stanie mnie niczego nowego nauczyć, ja się wykształciłem, wszedłem mentalnie w XXIw. jesteście jedynie wampirami, żerującymi na młodych. Nie ogarniacie tego Matrixa. Ja 15 lat czytam, wyciągam wnioski. Główny wniosek jest taki, że jesteście eunuchami bez mocy sprawczej i to przez Was jest jak jest w Polsce. Wy bijecie tylko pianę, ale do niczego konstruktywnego to nie prowadzi..
  • @wk..ny 23:23:30
    "nie jesteście w stanie mnie niczego nowego nauczyć" -
    Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak dużo.
    Skończymy bo rozmowa jest bezproduktywna a trwanie w przekonaniu porównywania III RP do PRL jest typowym działaniem odsuwania opozycji
    od skutecznego narzędzia działania mającego na celu wyeliminowanie
    dzisiejszego systemu.
  • --- ciekawostka z sieci
    : We wrześniu opublikowane zostały wyniki badań Departamentu Edukacji Stanów Zjednoczonych zatytułowane "Umiejętność czytania i pisania w USA". Były to najobszerniejsze, trwające 4 lata studia, jakie kiedykolwiek przeprowadzono nad Amerykanami.
    Wyniki zaszokowały amerykańską opinię publiczną okazało się, że w USA żyje 27 milionów analfabetów i 45 milionów tzw. analfabetów funkcjonalnych. Prawie połowa ze 191 milionów dorosłych Amerykanów nie jest w stanie wykonać tak prostej czynności jak wypełnienie przekazu bankowego. Tylko 4 proc. potrafi przy użyciu elektronicznego kalkulatora obliczyć koszt wykładziny, mając podaną cenę metra kwadratowego i rozmiary pokoju.
    Naukowcy przeprowadzający badania zmuszeni byli zastosować nową definicję analfabetyzmu. W tradycyjnym pojęciu analfabetą był osobnik podpisujący się krzyżykiem. Testy Departamentu Edukacji dowiodły, że wiele osób umie czytać w technicznym tego słowa znaczeniu, tzn. są w stanie rozszyfrować słowa, ale brak im umiejętności koniecznych do korzystania z tej informacji (są to owi analfabeci funkcjonalni, których liczbę szacuje się na 45 mln). Co ciekawe, połowa osób, które osiągnęły najgorsze wyniki, to absolwenci High School. Niektórzy z dyplomami tych placówek nie umieli w ogóle ani czytać, ani pisać.
    Poziom nauczania w USA jest o wiele niższy niż w Europie Zachodniej, np. 40 proc. uczniów europejskich szkół średnich jest w stanie rozwiązać zadania matematyczne, których 90 proc. amerykańskich uczniów na tym samym poziomie nie umie rozwiązać.
    W 1947 r. 45 proc. uczniów w USA było w stanie odnaleźć na mapie Europę, 50 lat później było ich zaledwie 25 proc. Podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., kiedy to 500 tys. żołnierzy amerykańskich znajdowało się na froncie, aż 80 proc. Amerykanów nie wiedziało, gdzie leży Irak, natomiast 92 proc. wiedziało, że prezydent Bush nie lubi i nie będzie jadł brokułów.

    Amerykański system edukacji: Na mocy ustawy federalnej szkolnictwo jest obowiązkowe do 16 roku życia: zaczyna się w wieku 6, a nawet 5 lat od Elementary School, która trwa 4 lata; potem idzie Middle School, względnie Junior High - klasy 6, 7 i 8; następnie High School, względnie Senior High - klasy 9, 10, 11 i 12. Tak więc przeciętnie w wieku lat 18 Amerykanin kończy szkołę średnią.
    W USA nie ma matury, jedynie SAT dla tych, którzy chcą studiować. SAT to składający się z dwóch części - matematycznej i werbalnej - egzamin, określający kwalifikacje na studia wyższe. Jest on dla uniwersytetów praktycznie tym samym, co Dow-Jones-lndex dla Wall Street. Dla tych, którzy nie chcą studiować, nie jest on istotny. Dyplom High School otrzymuje się niezależnie od SAT-u. Wystarczy zaliczyć daną liczbę kursów (credits).
    Amerykańska National Education Association uchwaliła 7 głównych priorytetów szkolnictwa średniego: 1. zdrowie, 2. władanie podstawowymi technikami kultury, 3. wartościowe życie rodzinne, 4. zawód, 5. cnoty obywatelskie, 6. sensowna organizacja wolnego czasu, 7. charakter etyczny. Pomijając "podstawowe techniki kultury", pod którymi rozumie się pisanie, czytanie i rachunki, nie ma na tej liście niczego o nabywaniu wiedzy w jakichkolwiek innych przedmiotach. Jednocześnie
    zredukowano poważnie liczbę zadań domowych, a w 13 stanach wprowadzono zasadę dobrowolności w wyborze przedmiotu.
    Szkoły upodobniły się przez to do centrów handlowych, tzw. shopping malls, które przyciągają szerokie spektrum konsumentów o różnych gustach. W publikowanych przez szkoły katalogach zawierających ponad 400 różnych kursów można znaleźć tam takie przedmioty jak: astrologia, cheerleading, higiena dziecka, mass media, żywność, football amerykański, prostytucja, sztuka kulinarna, rysowanie komiksów, broń, gra na gitarze, nauka jazdy, ogień i my, szycie plecaków, śmierć, jak uzyskać skuteczne środki antykoncepcyjne itd. Jednocześnie oferta uzależniona jest od zapotrzebowania uczniów, np. jeśli na kurs z matematyki nie zapisze się odpowiednia liczba chętnych, jest on skreślony z rejestru.
    W Stanach nie istnieje system powtarzania klasy, powtarza się jedynie nie zaliczony kurs. Co piąty publiczny college ma obowiązek przyjąć każdego absolwenta szkoły średniej bez względu na jego wyniki w nauce, jeżeli tylko jest obywatelem danego stanu. Oznacza to, że obojętnie, czy uczeń zakończy kurs rysowania komiksów i gotowania obiadów, czy fizyki i chemii i tak zostanie przyjęty na studia.
    Dodać do tego należy, że szkoły podlegają gminom, które mają pełne prawo do ingerencji w programy nauczania i wymuszają ustępstwa dotyczące rzekomo zbyt wygórowanym wymaganiom stawianym uczniom. Na przykład, w jednej ze szkół rodzice zaprotestowali, że pi = 3,1416 jest stanowczo za długie i dzieci nie mogą go zapamiętać. Zażądali więc nowej definicji, łatwej do zapamiętania: pi = 3. Szkoła poszła na ustępstwa. Innym przykładem amerykańskiego podejścia do kwestii edukacji młodzieży może być postawa gubernatora Teksasu, który nie zgodził się na dofinansowanie programu nauczania języków obcych, uzasadniając to następująco: "Jeżeli angielski był wystarczająco dobry dla Jezusa, to jest też wystarczająco dobry dla uczniów w Teksasie".
    zwiń
  • Pan Andrzej Owsinski. Wolajmy najpierw o Telewizje Trwam abysmy mieli glos w wolnych mediach.
    Bardzo dobry tekst, wysoce pozyteczny i uswiadamia, ze aby zbudowac dom, trzeba stawiac go na skale a nie na piasku. Ta skala jest KONSTYTUCJA. Ma ona byc napisana przez Polakow i dla Polakow i tylko taka, a nie dla jakiejs blizej nieokreslonej liberomasonskiej spolecznosci kosmopolitycznych meneli, ktorzy roszcza sobie prawo rzadzenia naszym narodem.
    Przy okazji zwracam uwage na wielce pozyteczny list do prezydenta Polski B. Komorowskiego, napisany przez prof. R. Brode i kpt. Sulatyckiego i zamieszczony w Radiu Maryja. List ten mozna odsluchac lub przeczytac ze strony: http://www.radiomaryja.pl/informacje/apel-do-prezydenta-komorowskiego-krrit-lamie-konstytucje-rp/
    Ten list jest bodaj pierwsza tak dokladna analiza stanu prawa w Polsce na przykladzie odmowy przyznania miejsca dla telewizji katolickiej Trwam na multipleksie i manipulowania decyzja przez KRRiT wzgledem tej jedynej telewizji katolickiej, ktora ma poparcie 2.5 miliona Polakow.
  • @Autorze i Nathanelu
    Niech Pan się nie popisuje MAKROOFOTOGRAFOWANIEM Polski ale konkretnie pokazuje jak zlikwidować zło dziś i niech Pan odpowiada ludziom na pytania, chyba, że dostaje Pan honoraria tylko za pisanie.

    Właściwie to też trollowanie odwracanie uwagi od tego, co większość narodu boli - no ale to robi mniejszość narodu lub opłacani przez nią!
  • @F.Krzysiak 06:50:15
    Jesteście wszyscy bajkopisarzami .Żadnych konkretów tylko ujadanie i podsrywanie.

    Jak napisałem ,że Polsce jest potrzebna nowa konstytucja ZAPROPONOWAŁEM KONSTYTUCJE USA.

    TO CO, JEDNA CZY DWIE ODPOWIEDZI,

    PRZYJĘCIE TEJ KONSTYTUCJI BEZ DYSKUSJI.
  • To terytorium nad Wisłą nie ma już żadnych ambicji !
    Nie ma już Polski,nie ma dla niej perspektyw,zatem nie potrzebuje ona silnego państwa bo go nie ma ! Przy obecnym poziomie głębokiego upadku moralnego i ekonomocznego nie ma potrzeby na wskazywanie w tym zakresie potrzeb.
    Szkoda nawet wysiłku autora,bo niewielu młodych obywateli może zrozumieć sedno jego wypowiedzi. Jeszcze trochę a tego typu rozmowy czy wypowiedzi będą traktowane na równi z zamachem terrorystycznym i piętnowane w stylu USA !
  • @Marek Lipski 08:05:53
    Pieniądze są bardzo istotne ale to one wygenerowały takie postawy /NIC INNEGO TYLKO PIENIĄDZ - czyli można zrobić z narodem wszystko byleby były pieniądze /. W tym konkretnym przypadku też przyjdzie czas zapłaty np.nostalgia,rozbite rodziny!
  • all
    Polska potrzebuję mądrych Suwerenów, którzy potrafią współpracować i widzą wspólną przyszłość, nie zależną od własnych małostkowych profitów. Resztą zajęli byśmy się sami, tworząc nową konstytucję.

    Proszę nie mówić o konstytucji usa,
    żyjemy w Polsce!
  • @LosHelios 10:29:34
    Czy stać nas na własną, nie banalną konstytucję?

    Pisać ją możemy już teraz, rozmawiajmy o konkretach.
  • Na temat policji, sądów i partii politycznych...
    https://www.youtube.com/watch?v=ckXj9lquUWo Trzeba najpierw uswiadomic wszystkich Polakow , ze znajdujemy sie pod okupacja "nierzadu" , ktory robi ciemne interesy kosztem wszystkich Polakow ! Po zlokalizowaniu zrodla nalezy osadzic sprawiedliwie zdrajcow i pozostawic ich do konca marnych ich dni tam, gdzie jest miejsce przestepcow... Sad powinien sie sladac z niezaleznych Patriotow POLAKOW , ktorzy sumiennie i przykladnie ich osadza ! Kroluj nam Chryste ! ! !
  • @liberalkonserwatywny 07:14:42
    Człowieku myśl realnie! Dopóki nie zmienisz parlamentu, to wybij sobie z głowy, abyś zmienił konstytucję!
  • Mówiąc o silnym państwie nie zauważyli, że, poszli pod młotek.
    .

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930