Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 0 komentarzy

„Protektorat” niemiecki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Protektorat” niemiecki

Natrafiłem przypadkowo na wypowiedź w sprawie przyszłości Europy ze szczególnym odniesieniem do losów Polski. Wynikało z treści tej enuncjacji, że najlepszym rozwiązaniem niepewnego naszego losu byłby wybór między dwoma „protektoratami” – rosyjskim lub niemieckim – tego ostatniego, a to ze względu na wspaniały dorobek niemieckiej kultury i największe osiągnięcia cywilizacyjne.

Pomijam drobiazg w postaci już istniejącego „protektoratu” niemieckiego dzielonego z woli „protektora”, czyli Niemiec z Rosją.

Podstawowe zadanie dla Polski w chwili obecnej to jak wyzwolić się z tego „protektoratu”, a nie jak go przyjąć. Znajdujemy się bowiem we wstępnej fazie rozwoju naszego uzależnienia od Niemiec, realnym tego stanu wyrazem jest nasz handel zagraniczny, w którym blisko jedna trzecia jest związana z Niemcami.

Ciekawym objawem stosunku do Polski jest małe zainteresowanie inwestowaniem przez Niemców w wysokie technologie w Polsce. W odróżnieniu od Czech gdzie niemieckie inwestowanie poszło właśnie w kierunku rozwoju wyższych technologii.

Przypomina to układ stosunków Niemiec do Czech i Polski z czasów wojny. Czeski protektorat, a raczej Czech i Moraw zezwalał na istnienie czeskiej administracji, a nawet szczątków czeskiej armii, pracujący na terenie Rzeszy Czesi byli traktowani tak jak Niemcy, a represje dotknęły Czechy tylko raz, kiedy to zrzutkowie dokonali zamachu na Heydricha / protektora Czech/, który w Pradze czuł się jak u siebie w domu i jeździł otwartym samochodem bez jakiejkolwiek obstawy i z wykonaniem zamachu nie było żadnych trudności. Natomiast wykonawcy nie mieli gdzie się schronić i zostali skazani na ujęcie przez Gestapo. W odwecie Niemcy spalili i wymordowali wieś Lidice, o której wie cały świat w odróżnieniu od setek i tysięcy wsi polskich czy jugosłowiańskich spalonych i wymordowanych doszczętnie, o których nikt nic nie wie.

Dla Polski przeznaczone było Generalne Gubernatorstwo zarządzane całkowicie przez Niemców i przeznaczone do ostatecznej likwidacji.

Mówienie o „protektoracie” niemieckim stanowi dowód absolutnego niezrozumienia niemieckiej historycznej postawy w stosunku do Polaków. Czesi już od XV wieku stanowili kraj Rzeszy niemieckiej, w stosunku do Polski zaś usiłowano dokonać podboju i likwidacji, a kiedy to się nie udało to opanowania przez obsadzenie tronu polskiego, rozbiorów, „kulturkampfu” i innych przejawów „drang nach osten”.

Nie miejmy złudzeń, niemieckie osiągnięcia w dziedzinie kultury i cywilizacji to nie dla nas, trzymają nas w cuglach obrotami handlowymi, które dla nich to niecałe 3 % a dla nas jedna trzecia. Mogą sobie pozwolić na wstrzymanie handlu z Polską i nawet tego nie odczują, a dla Polski oznacza to krach gospodarczy. Wstrzymują się z inwestowaniem w Polsce szczególnie w wysokie technologie, chętniej inwestują w supermarkety kontrolując polski handel wewnętrzny.

Wszystko to wygląda na działanie skoordynowane i przemyślane, mamy funkcjonować, jako dostawca i usługodawca na możliwie najniższym poziomie. Przypomina to Generalną Gubernię, w której wprawdzie były zagarnięte przez Niemców polskie fabryki zbrojeniowe, ale tylko, jako wykonawcy niemieckich projektów, a główne zadanie to dostarczanie taniej i niezbyt wykwalifikowanej siły roboczej i produkcja najprostszych wyrobów. Pamiętam jak Nowy Kurier Warszawski – gadzinówka wydawana przez Niemców, zwana popularnie „nową k…warszawską” opisywał wystawę wytwórczości GG ze zdjęciem jak to „pan gubernator Frank z zainteresowaniem ogląda wyroby przemysłu powroźniczego”

Współcześnie mamy podobną sytuację, można zadać pytanie gdzie jest polska myśl techniczna, gdzie wysoko wyspecjalizowane biura konstrukcyjne, jaki jest udział w naszej produkcji polskich patentów itd.?

A przy okazji mówienia o kulturze niemieckiej to w stosunku do Polski najbardziej wymowna jest deklaracja Goeringa: … ”kiedy słyszę słowo „kultura” – odbezpieczam rewolwer”.   

„Protektorat” rosyjski przeżyliśmy w wydaniu sowieckim i nie miejmy złudzeń, że w wydaniu putinowskim będzie wiele lepszy, w tym przypadku nawet nie potrzebne są komentarze. Z nowo powstałą Rosją mieliśmy szanse na nawiązanie bliskich i równorzędnych stosunków przez pierwsze chwile rządów Jelcyna, ale to już minęło bezpowrotnie z winy warszawskich rządów.

 

Sytuacja jest podobna do tej z 1934 roku, a którą opisywałem w poprzednich publikacjach, z tą różnicą, że dzisiaj wydaje się łatwiej o znalezienie trzeciego wyjścia.

W podobnej sytuacji, co Polska znajduje się wiele krajów europejskich, tylko że każdy z nich szuka wyjścia w pojedynkę. Pomijam zbankrutowanych, lub znajdujących się w przededniu bankructwa członków eurogangu.

Pozostały jeszcze liczące się kraje wyraźnie deklarujące swoje niezadowolenia z istniejącego stanu UE jak Włochy czy Anglia, a z mniejszych z pewnością niemal wszystkie ze środkowej Europy, dołączyć może też i Francja, której rola przybocznego Niemiec już chyba obrzydła.

Duch odrodzenia Europy już się pojawił nie tylko w działaniach opozycyjnych w stosunku do panujących rządów, ale nawet w próbach przejęcia steru jak na przykład na Węgrzech. Katastrofa euro powinna wstrząsnąć i tymi, którzy zapatrzeni w miraż swego dobrobytu roztaczany przez europropagandę doznali bolesnego rozczarowania.

Dotyczy to też tych, którym Niemcy dość bezceremonialnie odebrali ich zdobycze gospodarcze, a należą do nich i Włochy i Anglia i Francja.

Główny problem polega na tym, że nie znalazł się oprócz Węgier nikt odważny, który ośmieliłby się ujawnić prawdę o rzeczywistym obliczu obecnej Europy unijnej, a i poza unijnej też.

Z historycznego przeznaczenia ta rola przypada Polsce, problem tylko leży w tym, kto w Polsce podejmie się jej, bowiem oczekujący w kolejce na objęcie władzy w Polsce mają w założeniu kontynuację z zacięciem reformatorskim. Taka droga prowadzi ku klęsce, co przecież już się zdarzyło. Na sukces może liczyć tylko ten, kto podejmie się dzieła obalenia obecnego ustroju i rozpocznie budowę państwa niepodległego.

Dla tego celu nie jest potrzebna „kwalifikowana „ większość w parlamencie, wystarczy poparcie narodu, a jest ono w zasięgu ręki wystarczy zacząć mówić otwarcie, do jakiego celu się zmierza.

„Solidarność” przegrała nie dlatego że wystąpiła przeciwko niej siła zbrojna, ale dlatego że sama pozbawiła się walki o cel, który przyświecał milionom jej uczestników – odzyskanie niezawisłości.

Oświadczenia Wałęsy, nawet niepytanego, że nie chce zmiany ustroju w Polsce oznaczały kapitulację jeszcze przed zaczęciem jakiejkolwiek walki. Stąd sukces „stanu wojennego”, czyli wojny wypowiedzianej polskiemu narodowi.

Znajdujemy się w sytuacji podobnej do tej, jaką mieliśmy w przede dniu I Wojny Światowej, najważniejsze jest budzenie świadomości narodowej o naszym położeniu i szukanie drogi wyjścia z niego, jako pierwszy etap działań, w konsekwencji powinna powstać siła zdolna do obalenia istniejącego systemu i utworzenie niezawisłego państwa. Przewidując proces ten obejmie i inne państwa europejskie należy dążyć do stworzenia porozumienia w celu zasadniczej zmiany układu europejskiego.

Cokolwiek się nie powie na temat przyszłości Europy jest to jedyna droga jej ocalenia przed grożącym zalewem obcych sił.

„Protektorat” niemiecki czy rosyjski ani nas ani nikogo w Europie z samymi „protektorami” na czele nie uchroni przed klęską, może to zrobić jedynie odnowiona, chrześcijańska wspólnota europejska.

 

KOMENTARZE

  • ---jak od stuleci !! ZDRAJCA TEN SAM !!!!
    12 listopada 1989 roku w Krzyżowej na Dolnym Śląsku odprawiona została historyczna msza święta. Udział w niej wziął premier pierwszego niekomunistycznego rządu w Polsce Tadeusz Mazowiecki oraz kanclerz Niemiec Helmut Kohl.
    Po koszmarze II wojny światowej pierwszym ważnym krokiem na drodze pojednania polsko- niemieckiego był list biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku. Następnym stał się gest pojednania w Krzyżowej.
    Wydarzenie to stało się przełomowym momentem w stosunkach polsko-niemieckich. Na ołtarzu wzniesionym u stóp pałacu, należącego przed wojną do rodziny Helmuta von Moltke, który stracił życie za swoje przekonania, umieszczone było zdanie z ewangelii św. Mateusza: “błogosławieni pokój czyniący”.
    Myślą przewodnią homilii wygłoszonej przez biskupa opolskiego Alfonsa Nossola były słowa: "Iść razem – pojednani w prawdzie i miłości". Hierarcha podkreślił, że dar wzajemnego przebaczenia jest heroizmem, który należy podjąć, aby móc budować nowy rozdział w koegzystencji dwóch doświadczonych przez historię narodów.
    Za symboliczny początek nowego etapu we wzajemnych relacjach obu krajów, uznano moment, kiedy w trakcie nabożeństwa szefowie obu rządów objęli się, na znak przekazania sobie pokoju.
    Premier Tadeusz Mazowiecki podkreślił wówczas, że Msza Pojednania wzmocni poczucie braterstwa między narodem polskim i niemieckim.
    Kanclerz Helmut Kohl powiedział po mszy: - Cieszę się, że mogłem to przeżyć i myślę, że poczynając od tego miejsca, przy którym powstało tak wiele z najlepszej duchowej tradycji Niemiec, dzieło przyjaźni wyjdzie ku nowej wolnej Europie.
    Krzyżowa jest symbolem tych Niemców, którzy walczyli z hitleryzmem. Podczas II wojny światowej działała tam jedna z grup ruchu oporu w III Rzeszy - Krąg z Krzyżowej. Jej członkowie zostali zamordowani przez nazistów po nieudanym zamachu na Hitlera. W 1989 roku szefowie obu rządów zdecydowali o budowie Międzynarodowego Domu Spotkań w Krzyżowej

    Polska i Niemcy: to nasz najważniejszy partner w Europie. Niepokoi nas Związek Wypędzonych, ale też pamiętamy wsparcie Niemiec, gdy wchodziliśmy do NATO. O relacjach polsko-niemieckich rozmawiali w studiu Jedynki Tadeusz Iwiński (SLD) i Mariusz Błaszczak (PiS).
    "Polacy nie chcą być mniejszością w Niemczech"
  • @ninanonimowa 09:01:56
    I nie ma mniejszości Polskiej w Niemczech,ale jak od pachołków można żądać postawienia się.

    Kto się wróblem urodzi to kanarkiem nie umrze!!!!!!!!!!!!!!!
  • Koalicja antyniemiecka? Z masońską Francją i masońską Anglią przeciwko masońskim Niemcom? A Rosja, również masońska...
    - wesprze Polskę?
    Otóż - nie wesprze. Przypomnijmy, że właśnie na tym opierała się koncepcja Dmowskiego - że koalicja antyniemiecka uzna Polskę i wygra wojnę, a Rosja w pewnym momencie przestanie się liczyć. I tak się stało w roku 1919-tym, gdy Rosja osłabła. Taki MOMENT przyszedł.
    A teraz? KTO ma osłabić Rosję? Chiny? Muzułmanie? To się wydarzyć może za sto lat.
    Moja koncepcja to uznanie istnienia CZTERECH IMPERIÓW działających w Polsce i wzięcie na przeczekanie. I dużo, dużo modlitwy, żeby się wdały w konflikt miedzy sobą, ale nie naszym kosztem.
    Tak się składa, że przetłumaczono film z moją wypowiedzią o tym na niemiecki. Sprawa dojrzewa.
    :)
    http://www.youtube.com/watch?v=IlrFsDlDEzc
  • @autor
    Nie miejmy złudzeń - postarałem się dość szczegółowo opisać udziały niemieckie w budowie polskiego kadłubka...

    werwolfcompl.blogspot.com
  • @ninanonimowa 09:01:56
    Po co takie przypominanie wydarzeń o jakimś pojednaniu, przecież wiadomo, że na takie pojednania w języku potocznym mówi się "pic na wodę, fotomontaż". Jakie pojednanie? Mnie się wydaje, że wola ziomkostw jest autentyczną wolą narodu niemieckiego. Tak jak autor napisał, żadna wyższa technologia nie trafiła do Polski, ani nie ma prawa trafić. Tu ma nie być nic, aby i ziemia była tańsza. Autor mówi, że powinna powstać nowa siła no obalenia tego systemu. Tylko jak? W dzisiejszej sytuacji chyba jest jedyna droga bo wszystko zaszło już za daleko. Trzeba zgotować żydom to samo co oni robili z nami w mordowniach NKWD. I tu znowu niby rola Niemiec, które pomogły nam wejść do NATO. To samo NATO w razie rozruchów w majestacie prawa wejdzie tutaj i zacznie nas wyżynać w obronie niby Polskiej demokracji. I kółko się zamyka. Wydaje mi się, że początek II Wojny to koniec nas Polaków a liczenie na Niemców, że podadzą nam rękę to jakieś teorie chorych umysłów. Niemiec Polakowi może jedynie podać sznur, a jak nie będzie wiedział jak go użyć to w swojej wspaniałomyślności podpowie nam na jaką część ciała trzeba go założyć.
  • Przecież młodzież jest już po drugiej stronie
    najchętniej nie przyznawałaby się do poskości. To przecież obciach. Po co im państwo.

    My, starsi, pomyśmy lepiej jak uniknąć przedwczesnej eutanaji.
  • @ninanonimowa 09:01:56 ?????
    "premier pierwszego niekomunistycznego rządu w Polsce Tadeusz Mazowiecki "

    słusznie, pierwszego eSBeckiego nierządu.
  • ----- była sobie kiedyś RZECZPOSPOLITA
    http://kefir2010.wordpress.com/2013/02/18/zakazana-historia-kosciol-katolicki-a-rozbiory-polski/
  • @Eugeniusz Sendecki 11:47:31
    Jak to mówił stary goral, Polska będzie aż po Ural. Za Uralem będą Chiny, Was nie będzie sk......ny.
  • ---link do PRAWDY NAJPRAWDZIWSZEJ -
    ---- BIAŁCZYŃSKI !! nikogo innego Polska NIE MA !!!!!!!!!!!!!!!!!

    http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/zblizenie-polska-rosja/rosja-w-polskiej-niewoli-dwie-polprawdy-czyli-cala-nieprawda-o-kluszynie-i-polakach-na-kremlu-w-400-rocznice-bitwy/
  • Szanowny Autorze
    Nałęcz poucza Kresowiaków, kto mordował na Wołyniu. Nad obchodami 70. rocznicy banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej prezydent Bronisław Komorowski nie obejmie patronatu – ubolewają Kresowiacy. Szczególnie bulwersujące dla nich było spotkanie z prof. Tomaszem Nałęczem, ministrem Kancelarii Prezydenta RP, który stwierdził, że ludność miejscowa była… niepolska, a Żydów mordowali tylko Niemcy, a nie Ukraińcy.

    Kresowiacy zawiedli się na stanowisku prezydenta Bronisława Komorowskiego w związku z nadchodzącą 70. rocznicą apogeum banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Okazuje się bowiem, że głowa państwa ma własną wizję obchodów 11 lipca, natomiast nie jest zainteresowana udziałem w nich tych, którzy doświadczyli tych tragicznych wydarzeń.

    Przekonali się o tym przedstawiciele Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz Federacji Organizacji Kresowych na spotkaniu w Kancelarii Prezydenta 21 maja. Tematem było omówienie możliwości zorganizowania wspólnych obchodów rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

    Jak informuje w przesłanym komunikacie red. Ewa Szakalicka, rzecznik Federacji Organizacji Kresowych, oraz Aleksandra Biniszewska, dyrektor Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, władze państwowe kategorycznie odrzuciły na spotkaniu warianty zorganizowania wspólnych obchodów z organizacjami pozarządowymi. Wskazują jednocześnie, że ROPWiM planuje uroczystości rządowe z udziałem prezydenta 11 lipca 2013 r. na skwerze Wołyńskim w Warszawie. Mają one obejmować odsłonięcie pomnika i Mszę św. polową.

    „Władze nie wyraziły zainteresowania udziałem rodzin ofiar. Obowiązuje dowolność – kto chce, może uczestniczyć. Prawdopodobnie godziny uroczystości prezydenckich nie będą kolidowały z naszym programem. Być może prezydent pojedzie do Łucka na uroczystości 14 lipca. Nasz program – Msza św. na pl. Trzech Krzyży z udziałem rodzin ofiar, organizacji pozarządowych, parlamentarzystów i samorządowców, Marsz Pamięci i Koncert Pamięci – zostały określone jako obchody społeczne, obywatelskie. Nad obchodami 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej prezydent nie obejmie patronatu” – czytamy w komunikacie.

    Jak podali Kresowiacy, szczególnie osobliwą wiedzą lub raczej niewiedzą historyczną wykazał się na spotkaniu 21 maja prof. Nałęcz, który zanegował obecność Polaków na Kresach. „Nasze zdumienie wywołał fakt, że zdaniem doradcy prezydenta, najważniejsze jest stowarzyszenie się Ukrainy z Unią Europejską, zaś do ziem wschodnich nie mamy żadnego prawa, bo tam ludność miejscowa była niepolska… (sic!), a Żydów mordowali tylko Niemcy, a nie Ukraińcy. Temu podobnych kompromitujących stwierdzeń można by jeszcze mnożyć” – zauważają działacze organizacji kresowych.

    Niestety, Kresowiacy otrzymali kolejną złą wiadomość. „Zostaliśmy poinformowani, że Sejm RP decyzją partii rządzących PO i PSL nie przyjmie uchwały o ustanowieniu 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Ponadto kolejny raz zdecydowanie odradzano nam zorganizowanie Marszu Pamięci” – głosi komunikat.

    W latach 40. XX w. nacjonaliści ukraińscy wymordowali na Kresach Południowo-Wschodnich około 200 tys. obywateli polskich.

    JD

    (NDz) Przekazujcie ten film innym. Oglądajcie film z serwerów Polonii
    PROGRAM: Film “A Forgotten Odyssey”, English version
    AUTOR: Jagna Wrigth i Aneta Naszyńska, Lest We Forget Production 2001
    CZAS: 50 min.
    LINK: http://www.tvinterpolonia.org?p=10001018
  • @Kula Lis 62 10:59:04
    Kto oddał niemcom do Ludwisburga oryginalne dokumenty obciążające ich za II Wojnę Światową?

    Żona nałęcza?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930